Jesteś tutaj
Dom > Crossfit > CrossFit. To się staje popularne

CrossFit. To się staje popularne

CROSSFIT trenowany jest przez strażaków, policjantów i komandosów. Stosowała go amerykańska armia, jednostki specjalne Navy Seals i aktorzy grający w filmie: „300”. Od 1995 roku CrossFit stosowany jest przez jednostki specjalne na całym świecie dla polepszenia kondycji i wytrzymałości elitarnych żołnierzy. Teraz popularność zyskuje także w Polsce.

CrossFit narodził się w USA i przybył do Europy dokładnie tą samą drogą jaką przywędrowały deskorolki i rowery górskie. Na obecną chwilę CrossFit to kilka tysięcy „garażowych” siłowni w Ameryce, kilkaset „garażowych” siłowni w Europie i kilkanaście osób uprawiających ten zbiór dyscyplin w Polsce.

Fenomen CrossFit polega na tym, że pochodzi on z Ameryki, gdzie eleganckie i ekskluzywne kluby fitness pojawiły się już kilkadziesiąt lat temu. Aktualnie jest ich całe tysiące. Znajdują się zarówno w metropoliach, jak i w małych miasteczkach. Oferują wyrafinowana elektronikę, bieżnie mechaniczne z nawiewem klimatyzacji, orbitreki z dużą plazmą, z kilkunastoma programami treningowymi i kilkudziesięcioma kanałami muzycznymi. Na tego typu siłowniach dostępne są darmowe, świeże ręczniki, darmowe zimne, napoje i darmowe, fachowe doradztwo instruktora. To wszystko musiało się Amerykanom znudzić, musiało im zbrzydnąć. I nastąpiła mała rewolucja! Wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi coraz więcej Amerykanów wybiera CrossFit, który wyszedł z „garażów” i skreślił kulturę współczesnych fitness klubów.

System Crossfit opracowany został w połowie lat ’90 w Kalifornii przez Grega Glassmana. Szybki, krótki, ale niezwykle intensywny trening, który wykonywał w swoim garażu zyskał popularność i zwolenników. Na fali popularności Glassman został zatrudniony do szkolenia funkcjonariuszy z departamentu policji w Santa Cruz. Następnie założył  sieć siłowni, których liczba wzrosła z 13 w 2005 roku do blisko 3,4 tysiąca w 2012 roku. Ciężkie opony zastąpione zostały przez hantle i sztangi, zwykły drążek w profesjonalny sprzęt do podciągania, drewniane skrzynie na kozły. Nie zmieniła się jedna specyfika ćwiczeń.

 W założeniach treningu CrossFit nie ma konkretnych planów, czy systematyki ćwiczeń. Liczy się własna pomysłowość i skrajny wysiłek. Amerykańska metoda polega na różnorodności i wszechstronnym rozwoju ciała. Sięga więc zarówno po trening siłowy, ćwiczenia aerobowe, jak i po sztuki walki.  Kombinacja ćwiczeń CrossFit to trening dla osób, które są znudzone rutyną codziennych ćwiczeń na siłowniach. Intensywność treningu pozytywnie wpływa na układ krążenia i układ oddechowy, wytrzymałość, siłę, elastyczność, szybkość, koordynację ruchową, zwinność, równowagę.

 Przykładowy trening CrossFit zaczyna się od dwóch kilometrów biegu, kilku minut wymachów dla rozgrzewki, a potem przechodzi się do sedna sprawy. Ćwiczenia wykonywane są seriami. Mogą zawierać na przykład: wskoki na skrzynię, pompki, podnoszenie na drążku, przewalanie opon traktorowych, noszenie worków z piaskiem, skoki na skakance, ciągnięcie liny, rzuty piłką lekarską, przysiady, bieganie slalomem wokół pachołków… i tak dalej. Tego typu ćwiczeń sprawnościowych może być tysiące. Fani CrossFitu twierdzą, że trenując trzy razy w tygodniu tym systemem, na przestrzeni całego roku, można nie powtórzyć identycznego treningu ani razu. Na tym polega ten system. Jest bardzo szeroki, właściwie nieograniczony, maksymalnie otwarty i niesamowicie uniwersalny.

 Krzysztof Dołęgowski, autor artykułu: „Podziemny krąg CrossFit” tak oto opisuje w nim trening w jakim brał udział: I cały czas z zegarkiem w ręku. Ile kto da radę. Łączymy się w teamy (…) i zaczynamy wyścigi. Każda grupa dostaje porcję „mebli” – pudeł, opon, worków, piłek i mamy je „obsługiwać” przez 12 minut. Mamy zliczać wszystkie powtórzenia i zapisywać je kredą na chodniku. Suma wszystkich indywidualnych wyników będzie rezultatem całego teamu. Niziołek (instruktor. M.K) niczym sierżant z amerykańskiego filmu pokrzykuje, a my pompujemy. Raz, dwa, trzy…. trzydzieści trzy… czterdzieści… Dwanaście minut kręcimy się jak pszczoły w płonącym ulu. Kończę podskoki na pudło, z eksplodującymi mięśniami, robię może 3 sekundy przerwy i walę się na ziemię do pompek. Potem znów podskoki (…) Z piłką lekarską sobie nie radzę. Łapy jakoś nie dają rady ciskać 5 kilogramów o ścianę, podnosić raz po raz i ciskać. Łapię za wory z piachem i ćwiczę z nimi przysiady, potem jakieś wściekłe „padnij-powstań”. Coraz krzywiej mażę kredą swoje wyniki i wracam po raz kolejny do podskoków. 12 minut mija, a ja leżę na asfalcie jak przejechany. Nic tylko wziąć kredę i obrysować moje ciało. A na asfalcie mokra plama w miejscu moich pleców”.

CrossFit ma wiele odmian, które korespondują z różnymi sportami – z boksem, z zapasami, czy wschodnimi sztukami walk, z gimnastyką, z wyścigami na torach przeszkód pokonywanych przez komandosów w ramach treningu sprawnościowego, a także ze sportami wytrzymałościowymi. Tak naprawdę CrossFit czerpie z tych wszystkich dyscyplin garściami.

 Na ogół czas treningu nie przekracza 20 – 30 minut. Polega na szybkim wykonywaniu maksymalnej ilości powtórzeń danego ćwiczenia w określonym czasie. Mogą być to pompki, przysiady z obciążeniem, naskoki na skrzynię, podciągania na drążku, sprint, szybka jazda na rowerze. Wszystkie ćwiczenia trzeba wykonać szybko i energicznie. CrossFit to podstawowy program ćwiczeń nastawiony na rozwój siły i kształtowanie formy. 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry