Jesteś tutaj
Dom > Crossfit > Czy częściej znaczy lepiej?

Czy częściej znaczy lepiej?

Niestety jednym z podstawowych błędów osób ćwiczących jest wypruwanie sobie żył. Trening jest tylko bodźcem do wzrostu. Można nawet rzec, że trening jest stanem chorobowym dla Naszego organizmu. Wszystko jednak powinno iść w parze – trening, regeneracja, zdrowe odżywianie. Oczywiście warto podkreślić, ze silna wola i determinacja to cechy charakteru, które należy pielęgnować, bo to w ich cieniu rodzi się sukces. Jednak w myśl zasady co za dużo to nie zdrowo należy pamiętać o rozsądku i regeneracji. Sam trening powinien być dostosowany do indywidualnych możliwości, bo zniechęcić człowieka można łatwo. W życiu jak i w sporcie – ważna jest rozwaga. W końcu nie zawsze będziemy mieć naście lat. Z wiekiem organizm dłużej się regeneruje, produkuje mniej testosteronu, jak i innych hormonów, w tym hormonu wzrostu.

Optymalna liczna treningów u osób, które nie pracują fizycznie i nie żyją w ciągłym stresie to 4, maksymalnie 5 razy w tygodniu. Dlaczego tylko tyle? Dlatego, że mięśnie potrzebują do wzrostu regeneracji. Tak jak i organizm potrzebuje odpoczynku i regeneracji aby spalać tłuszcz i najzwyczajniej w świecie optymalnie funkcjonować. Jeśli nie macie już 18stu lat, nie szykujecie się do zawodów i nie wspomagacie się hormonami pochodzącymi z zewnątrz, nie dajcie sobie wmówić krążących wokół haseł typu „do upadku”, „na maxa”, „na 100%”. To wyłącznie metody treningowe, które stosowane w odpowiednich warunkach i ściśle przypisane do konkretnej serii, ćwiczenia przynoszą pozytywne korzyści. Często jednak stosowane bezmyślnie sieją spustoszenie i niosą za sobą spadek nie tylko siły ale i objętości treningowej. Każdy organizm jest inny i wszystko należy robić z głową. Nie chcąc stać w miejscu należy zadbać o odpowiedni trening, dietę, regenerację i suplementację.

Przypomnijmy sobie o tym wszystkim, kiedy ktoś każe Nam ćwiczyć codziennie po 2 godziny do upadku. Ciągłe i długotrwałe przetrenowanie może prowadzić do obciążenia nie tylko mięśni ale i układu nerwowego – a z tego już „wyjść” to nie prosta sprawa. Odpowiedni trener powinien uświadomić i wytłumaczyć na czym polega i od czego zależy progres w danej dyscyplinie sportu. Zajechać człowieka można szybko. Wystarczy kazać robić mu pompki przez godzinę, a na pewno nie wyjdzie o własnych siłach. Tylko czy to aby na pewno przełoży się na motywację, zapał i chęć do dalszych treningów?

 

Trener personalny: Sebastian Strokosz

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry