Jesteś tutaj
Dom > Nowości > Dlaczego wszyscy dookoła Cie okłamują?

Dlaczego wszyscy dookoła Cie okłamują?

Dlaczego wszyscy dookoła Cie okłamują?

Kto do cholery powiedział, że w dwa miesiące zrobisz formę, która przyprawi Cię o grono fanów i osób zdumionych Twoją transformacją?

Kto powiedział, że wystarczy się ciut poruszać i zacząć jeść 5 razy dziennie pieczywo PEŁNOZIARNISTE?

Chciałbym dziś nawiązać nieco do medialnego shitu promującego zdrowy tryb życia, zachęcającym do bycia TRENDI.

Niedziela wieczorem, tydzień po walce to doskonały moment by przelać kilka sensownych zdań z złożonego bardziej od wszechświata umysłu na system zero jedynkowy.

Czwartek tydzień temu – super forma, słabsze samopoczucie.
Tydzień po totalnym offie treningowym i luzie żywieniowym wyglądasz jak kulka. Jak się z tym czuje? Fenomelanie 🙂 Nie mogę się doczekać jutra i okresu świątecznego roztrenowania. Z 10 jednostek w tygodniu ich ilość spada do 5-6. Mój jadłospis zmienia się na nieco bardziej luźny i intuicyjny.

Ale po co ja to klikam? Pędzę z świecą.

Wszystkie (prawie) medialne żarłacze, gwiazdy popkultury/biznesu, świata fit, świata mody, świata dobrego tyłka i wielkich cycków i bicepsów kreujących się na tych ‚do naśladowania’, ‚zdrowych’, ‚mądrych’ i tak dalej wala Nas prosto w twarz.

Ich świat jest piękny, prosty. Dieta, praca, trening, wypłata, dieta, praca, trening, wypłata. Firmy kateringowe dowożą im gotowe posiłki w zamian za 2 fotki w tygodniu na instagramie z hasztagiem #fit i nazwą firmy. Trenerzy personalni którzy kasują 300 zł za godzinę z gwiazdeczkami są zadowoleni bo interes się kręci a gwiazdę przecież stać. Wypłata jest sroga bo przecież mam duże cycki – a im większe tym wypłatka chyba większa?

Wszystko jest piękne, proste, ciało zdrowe, zdjęcia na insta i fb śliczne i motywujące, opisy wymyślone przez zatrudnione osoby mocne i trafne. Oglądając i czytając je motywujesz się, że Ty też dasz rade, że Ty też jesteś przecież w stanie tak żyć. Po chwili Twoje drugie dziecko zaczyna płakać bo zrobiło kupę w pieluszkę i Twoja bańka pęka.

Biegniesz do drugiego pokoju, przebierasz dzieciaczka, zaraz dzwoni do Ciebie ciotka, że złamała nogę i nie ma jak dostać się na pogotowie i prosi Cię o pomoc. Gdy po 3h spędzonych na pogotowiu po dniu pracy i zajmowaniu się dzieckiem wracasz do domu jest godzina 22:30. Rano na 7:00 musisz być w pracy. Zapominasz o dobrej focie na insta i mocnym opisie, który przez chwilę zmobilizował Cię do zmiany życia.

Trudno jest lekko żyć.
To nie wcale takie głupie powiedzenie.

Każdy z Nas , tych przeciętnych, ma średnio ok 125464733 x więcej problemów, spraw na głowie niż instagramowe i facebokowe dziubeczki 😀

Każdy z Nas każdego dnia toczy swojego rodzaju małą bitewkę a czasem wojnę o to by w miarę wyspać się kolejnego dnia do pracy.

Dochodząc do konkluzji kliknięć.

TO NIE TAKIE PROSTE, JAK WAM POKAZUJĄ.

Wyższe szczyty zawsze lepiej smakują od tych niższych a trudniejsze zadania zawsze przynoszą więcej satysfakcji niż te prostsze.

Co z tego, że jesteś dopiero na początku drogi i ciągle padasz na twarz?

Bardzo wiele, jesteś na cholernie ciężkiej ścieżce prowadzącej na sam szczyt. Po drodze jest wiele baz w których możesz się zatrzymać. Na sam wierzchołek trafia niewielu. Większość zadowala się pierwszą lub drugą bazą, z której też są piękne widoki.

A Ty, w którym miejscu skończysz?
A czy w ogóle zacząłeś?

Autor: Michał Sobiech

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry