Jesteś tutaj
Dom > Nowości > JAZDA KONNA. LEKCJA 2

JAZDA KONNA. LEKCJA 2

W dzisiejszym artykule przeprowadzamy drugą teoretyczną lekcję jazdy konnej. W kolejnych tekstach publikować będziemy kolejne lekcje, które mają na celu przygotować Was merytorycznie do praktycznej nauki jazdy. Będziemy udzielać Wam wielu rad i wskazówek, by pomóc wam w błyskawicznym przyswojeniu jeździectwa.

W poniższym tekście opowiadamy bardziej szczegółowo o DOSIADZIE oraz tłumaczymy kwestie związane z zatrzymaniem konia i dopasowaniem strzemion. Zapraszamy do lektury!

 

            

 

 

I. DOSIAD JEŹDŹCA

Chcąc jeździć konno musimy przede wszystkim opanować dosiad, czyli sposób w jaki siedzimy na koniu. Są różne rodzaje dosiadu, a najbardziej znane to:

– dosiad ujeżdżeniowy
– półsiad
– dosiad stiplowy

W zależności od uprawianej dyscypliny dominującym jest jeden z tych rodzajów, jednak podstawą każdego dosiadu jest dosiad ujeżdżeniowy, inaczej zwany właśnie podstawowym.

Nauka dosiadu zaczyna się już na pierwszych lekcjach jazdy konnej. Na pierwszych lekcjach jeździec powinien być uczony dosiadu na lonży, tak aby nie musiał zajmować się kierowaniem koniem. Przede wszystkim należy osiągnąć równowagę i rozluźnienie mięśni. Poprawny zrównoważony i rozluźniony dosiad jest jedną z głównych pomocy jeździeckich.

Mówi się, że jeździec nie powinien robić nic dopóki nie nauczy się nic nie robić. Najtrudniejszą rzeczą na koniu jest nie robienie niczego. Przez to nie robienie niczego rozumie się nie przeszkadzanie koniowi w jego ruchu. Jeździec nie może podążać za końskim ruchem biernie nie robiąc niczego, a to z kolei oznacza, że musi poruszać swoim ciałem, tak aby nie blokować ruchu, lecz podążać wraz z koniem. Wygląda to tak jakby jeździec po prostu siedział na koniu i nic nie robił.

Podstawą poprawnego dosiadu jest technika utrzymywania naturalnie napiętego tułowia, rozluźnionego siedzenia i nóg w celu pochłaniania ruchu konia poprzez krzyż.

Po uzyskaniu takiego dosiadu można doskonalić dosiad podstawowy w celu używania go aktywnie wraz z łydkami i wodzami.

 

                                                  

 

 

 

II. ZATRZYMANIE KONIA

Zatrzymanie

Teoria jazdy mówi, że zatrzymanie jest wykonywane poprzez serię półparad. Najbardziej znanym i najprostszym sposobem zatrzymania konia jest pociągnięcie go za wodzę. Nie jest to jednak zalecana metoda hamowania. Ciągnięcie za wodze z jednocześnie przyłożoną łydką daje efekt ucieczki konia przed sprzecznymi sygnałami. Z tyłu łydki mówią “idź do przodu”, a z przodu boleśnie odczuwane ciągnięcie za wodze mówi “stój”. Nie ma to nic wspólnego z zatrzymaniem poprzez półparady. Działanie półparadą jest działaniem subtelnym i delikatnym, w którym współgrają pomoce nie tylko łydek i ręki, ale również dosiadu.

Jak w takim razie zatrzymać konia w sposób delikatny, ale skuteczny? Konie w większości są na tyle leniwe, że chcą się zatrzymać, ale muszą wiedzieć, że jeździec tego chce. Nie ma potrzeby ciągnąć mocno za wodze, gdyż koń mając wędzidło w pysku, w bardzo wrażliwym miejscu odczuwa każde działanie ręki jako ucisk metalu na wrażliwe miejsce na żuchwie. Koń na pewno chętnie się zatrzyma, gdy się go o tym poinformuje za pomocą dosiadu zanim zadziała ręka. Należałoby wobec tego nauczyć konia kolejnych pomocy, które mają za zadanie go zatrzymać. Najpierw głos i dosiad, a dopiero po nich ręka. Głosem każdy umie powiedzieć “prrrr” albo “ho hooo”, tonacją uspokajać konia i przekazywać mu chęć zwolnienia lub zatrzymania. Jak zadziałać dosiadem? Siedząc na koniu znajdujemy się mniej więcej nad jego środkiem ciężkości, który zgrywa się z naszym – koń stara się podstawiać swój środek ciężkości pod jeźdźca. Wystarczy więc wypuścić powietrze (w tym momencie możemy powiedzieć spokojnie “hooo”), rozluźnić plecy, pozwolić opaść ramionom w kierunku bioder. Poczujemy, że nasze kości siedzeniowe mocniej nacisną na siodło i przesuną się nieco do przodu. Środek ciężkości jeźdźca przesunie się trochę ku tyłowi konia, a nogi swobodnie opuszczone odsuną się od końskich boków. W ten sposób przekażemy koniowi informację, że nie jedziemy już do przodu, że skończyliśmy go popędzać. W takiej sytuacji możemy się spodziewać, że koń będzie chciał się zatrzymać i możemy delikatnie zadziałać wstrzymująco wodzami, pamiętając o tym, że w momencie zatrzymana należy wodzę odpuścić.

Opisane działanie przyniesie skutek, gdy powtórzymy je kilkakrotnie, aby koń zrozumiał, o co nam chodzi. 

 

                                         

 

 

 

III. DOPASOWANIE STRZEMION

Strzemiona

Często w początkowym okresie nauki jazdy konnej jeźdźcy skracają zbytnio strzemiona, gdyż tak jeździ się wygodniej, czuje się mocniejsze oparcie na strzemieniu, co z kolei daje pewne poczucie bezpieczeństwa. Zbyt krótkie strzemiona powodują podciągnięcie kolan do góry, przesuniecie siedzenia do tyłu i w konsekwencji brak równowagi i możliwości prawidłowego działania łydkami i dosiadem. Zbyt długie powodują, że łydki nie przylegają do boków konia, a stopa wypada ze strzemienia. Powodują też trudności z równowagą i działaniem łydkami.

Linia ucho-biodro-pięta powinna zawsze być pionowa i prostopadła do podłoża. Strzemiona dopasowujemy z grubsza z ziemi dotykając palcami zamka przy siodle i jeżeli stopka strzemienia dotyka pachy, to w przybliżeniu strzemiona są dobrze dopasowane.

Dłuższa jazda na zbyt krótkich strzemionach powoduje, że ma się problemy ze znalezieniem równowagi. Jeśli czujesz, że strzemiona są trochę za długie najlepiej skrócić puśliska o 1-2 dziurki, żeby odzyskać równowagę, a w trakcie jazdy przeplatać jazdę w strzemionach z jazdą bez strzemion i po 2-3 jazdach wydłużyć puśliska o 1 dziurkę, a po kolejnych o następną, tak aby uzyskać prawidłową długość strzemion. Należy dążyć do tego, aby strzemiona były dość długie, lecz by dawały oparcie stopom i nie powodowały utraty równowagi.

Do jazdy w teren strzemiona skraca się o 2-3 dziurki, a do skoków o 4-5 dziurek.

 

                                      

 

 

Powyższe wskazówki powinny Wam pomóc w zdobyciu wiedzy teoretycznej na temat dosiadu jeźdźca, zatrzymania konia i dopasowania strzemion. Sama teoria jednak na nic się zda, jeśli nie wykonacie sumiennie ćwiczeń praktycznych. To praktyka czyni mistrza. Tak więc trenujcie jak najwięcej. Nie zaniedbujcie jednak teorii bo ona może okazać się niezwykle przydatna w trudnej nauce jazdy na koniu.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry