Jesteś tutaj
Dom > Nowości > JAZDA KONNA. LEKCJA 3

JAZDA KONNA. LEKCJA 3

Po odbyciu dwóch pierwszych lekcji jazdy konnej, przechodzimy do lekcji kolejnej, w której podsumujemy zdobyte już wiadomości na temat tej dyscypliny sportu i nieco je wzbogacimy. Zapraszam na trzecią lekcje jazdy konnej portalu BODYINFO.PL

 

1. Kierowanie koniem

Jak ruszyć konia?

Aby koń zaczął chodzić stępem, trzeba dać mu znak, żeby ruszył. Lekko ”pukamy” nogą w bok konia… i już koń rusza. Dobrze jest też „wypchnąć” delikatnie konia z biodra. A więc PUKNIĘCIE nogą plus WYPCHNIĘCIE biodrami i koń rusza!  

Co zrobić by koń stanął? 

Jeśli chcemy by koń stanął, mocno trzymajmy nogi na jego bokach, naciskajmy nimi, a przy tym delikatnie ciągnijmy wodzami oraz odchylajmy się do tyłu. Ciągnijmy dalej i trzymajmy nogi na bokach konia tak długo, aż on się nie zatrzyma. Pamiętajmy jednak by nie ciągnąć konia za wodze zbyt mocno. Poprzez pracę nóg, bioder i tułowia wyhamowujemy konia, a delikatne pociągnięcie za wodze ma sfinalizować proses zatrzymywania. Przy tym musimy też uważać by nie dotknąć brzucha konia, bo wtedy koń zadziała odwrotnie- przyśpieszy, a nie stanie! Jeśli koń nie chce się zatrzymać, to zacmokajmy, zróbmy „prrry” i pokombinujmy z czymś takim bo to działa „uspokajająco” na konia. Są to oczywiście porady dla początkujących. Doświadczeni jeźdźcy nie muszą wydawać dźwięków by zatrzymac konia. Wszystko odbywać się powinno za pomocą bioder jeżdźca i jego łydek.

Co zrobić by koń skręcił w lewo, lub w prawo?

Aby zmusić konia do skręcenia w prawo lub w lewo musimy pociągnąć wodzami w daną stronę. Jeśli chcemy żeby koń skręcił w lewo to ciągniemy wodzami w lewo. A jeśli chcemy by koń skręcił w prawo to ciągniemy wodzami w prawo. Pamiętajmy, by nie odchylać ręki, a pociągnąć równo wodzami trzymanymi obiema rękoma. To takie wskazówki dla zaczynających swoją przygodę z końmi. Z biegiem doświadczenia skręcać będziemy naciskając łydkami na boki konia. Jedną łydką „przed” strzemieniem (na jednym boku konia), a drugą łydką „za strzemieniem” (na drugim boku konia) w zależności od kierunku w jakim będziemy skręcać. Jeśli chodzi o pracę rękoma to obowiązuje tu identyczna zasada jak w przypadku zatrzymania – wodzami przesuwamy delikatnie. Większość roboty wykonujemy łydkami.

 

                                        

 

 

2. Nauka kłusa ćwiczebnego i anglezowanego

Bardzo, bardzo ważnym elementem nauki jazdy konnej jest nieustanne trenowanie kłusa. Bez perfekcyjnego opanowania jazdy kłusem trudno będzie przystąpić do nauki kolejnych elementów.

Jak ćwiczyć kłus?

Kłus ćwiczebny

Na pewno pierwszy powinien być kłus ćwiczebny. Wyjmujemy przy nim nogi ze strzemion, a wodze trzymamy „pod siodłem”. Możemy też jechać kłusem ćwiczebnym w strzemionach. Najlepeij jednak ćwiczyć bez nich. Kłus ćwiczebny polega na tym, by utrzymać równowagę na koniu. Siedzimy wyprostowani, odchyleni do tyłu i dzielnie oraz pewnie siedzimy na siodle. Kłus ćwiczebny nie jest trudny, trzeba jednak pamiętać o zachowanu „pozycji”, a jednocześnie o byciu w pełni rozluźnionym. Ponadto ważne jest, by utrzymać się w siodle. W razie czego, gdybyśmy się zsuwali z siodła, najlepiej prędko zawołać instruktora.

Kłus anglezowany

Kłus anglezowany to ciężka sprawa. W strzemionach nogi latają. Dla początkujących jeźdźców kłus anglezowany będzie bardzo trudny. Nogi możemy mieć w strzemionach. Koń biegnie, a my wstajemy, siadamy, wstajemy, siadamy. To tak jak by nas siodło parzyło, nie możemy w nim siedzieć dłużej niż sekundę. Gdy usiądziemy, natychmiast wstajemy. Gdy podskakuje nam „zadek” na siodle i uderzamy nim konia w plecy, to znaczy, że źle kłusujemy i że na za długo podnieśliśmy się z siodła, bądź wcale się nie podnieśliśmy. Jeśli „zadek” nie podskakuje nam na siodle to znaczy, że już perfekcyjnie umiemy jeździć kłusem anglezowanym. Trzeba złapac rytm i „pracować” zgodnie z nim. Najpierw uczymy się kłusa anglezowanego podpierając sie jeszcze rękami siodła i wstajemy delikatnie się na nim podnosząc. Za jakiś czas jednak będziemy się musieli przestawić na podnoszenie w siodle bez użycia rąk. Gdy wyczujemy ten rytm, dużo łatwiej będzie się nam podnosić. Ale każdy koń ma własny rytm – musimy o tym pamiętać. Staramy sie kontrolować działanie nóg. Bardzo często zdarza się, że nogi w strzemionach zaczynają się bujać w rytm dźwigania się. Jest to niedopuszczalne! Nogi w strzemionach muszą być unieruchomione! Jeśli kłus anglezowany kiepsko nam idzie, możemy ćwiczyć w domu robiąc przysiady. Trudno przejść do nastepnych czynności jeśli nie nauczymy sie kłusa anglezowanego. A więc ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy…, aż do skutku!

 

                   

 

 

3. Ćwiczenia w siodle

Żeby poćwiczyć sobie równowagę w siodle, no i w ogóle żeby sobie poćwiczyć jazdę konną, warto powykonywać parę ćwiczeń w siodle.  Nie są to ćwiczenia trudne, im więcej będziemy ćwiczyć, tym szybciej opanujemy podstawy jazdy konnej. Ćwiczenia te robimy w stępie. Pamiętajcie – nie obawiajcie się, że spadniecie, bo przecież utrzymujecie równowagę na strzemionach, nogi macie bowiem w strzemionach.

 

Dotykanie rękami czubków palców u nóg

Gdy wykonujemy to ćwiczenie pierwszy raz, trzymamy się siodła i lewą dłonią dotykamy czubka palców u prawej nogi, a następnie prawą ręką dotykamy czubka palców u lewej nogi. Gdy już nauczymy się to dość dobrze robić, zaczynamy uczyć się tego bez trzymania się ręką siodła. Prawą dłoń odchylamy do tyłu, nie dotykając siodła, a lewą dłonią dotykamy czubka palców u prawej nogi, a następnie odchylamy lewą dłoń do tyłu i znowu nie dotykając siodła lewą ręką…,  prawą dłonią dotykamy czubka palców u lewej nogi. Z czasem pójdzie nam to coraz lepiej.

 

Skręty ramion

Puść wodze. Ramionami ruszaj tak, abyś widział zad konia i jego ogon. To ćwiczenie musi być robione dokładnie, czyli tak abyś widział zad konia, a nie tylko boki.

 

Położenie się na zadzie konia

W tym ćwiczeniu też puść wodze. Odchyl się do tyłu i połóż się na zadzie konia. Koń wtedy nie idzie stępem, a stoi w miejscu. Instruktor powinien dopilnować, by koń ani trochę się nie ruszył.

 

Skłony

Nogi trzymaj pewnie w strzemionach. Wyciągnij rękę do przodu i lekko dotknij ucha konia.

 

                              

 

 

4. Rozgrzewka w jeździectwie

A teraz coś dla bardziej zaawansowanych, jeżdżących już dość swobodnie. ROZGRZEWKA przed wypuszczeniem się w teren! Jeżdżąc konno pewnie nie raz słyszeliście, że w siodle po prostu się siedzi, a całą pracę wykonuje koń. Oglądając konkursy ujeżdżenia na najwyższym poziomie, odnosimy wrażenie lekkości, płynności i harmonii ruchu bez żadnego wysiłku ze strony jeźdźca. W rzeczywistości jazda konna to sport wymagający ogólnej sprawności fizycznej i dobrej kondycji. 

Jak w każdym sporcie podstawą dobrze przeprowadzonego treningu jest rozgrzewka. Dobrze przeprowadzona rozgrzewka podnosi wydajność, koncentrację na zadaniach i przekazywaniu bodźców. Pozwala jeźdźcom z większym wyczuciem oddziaływać na konia i lepiej wyczuwać i postrzegać własne ruchy. Rozgrzewka pozwala również na szybsze reagowanie określonych partii mięśni, poprawiając skoordynowanie pomocy. O czym zatem warto pamiętać? Od czego zacząć trening na koniu? Zanim przystąpimy do ćwiczeń rozciągających i rozgrzewających poszczególne partie mięśni musimy pamiętać o ogólnym rozgrzaniu organizmu, podniesieniu tętna i przygotowaniu ciała na zwiększony wysiłek fizyczny. Jeździmy w różnych stajniach, więc początek naszej rozgrzewki może być różny. Jeśli sami przygotowujemy konia do jazdy potraktujmy tą część zajęć jako rozgrzewkę cardio.

Czyszcząc konia pamiętajmy o wykonywaniu rytmicznych ruchów, przesuwamy szczotkę po całym grzbiecie konia tak aby wykorzystać cały zakres ruchu ręki, czyszcząc dolne partie nóg możemy wykonywać ruch podobny do przysiadów. Jeśli sami nie przygotowujemy konia do jazdy mamy chwilę czasu na krótką rozgrzewkę „na sucho”. „Pajacyki”, podskoki, skłony, przysiady wykonujemy aby stopniowo zwiększyć tętno i rozgrzać cały organizm. Dziesięć minut stępa na początku jazdy wystarczy na rozgrzanie poszczególnych partii ciała. Rozgrzewkę wykonujemy bez strzemion, siedzimy luźno i głęboko w siodle, nogi długie, kolano nie zakleszczone. Ważna jest kolejność ćwiczeń. 

Jak w każdym sporcie tak i w jeździectwie rozgrzewkę zaczynamy „od dołu do góry”, rozgrzewając po kolei poszczególne partie ciała. Zaczynamy od stawu skokowego i stawu kolanowego, wszelkie ruchy okrężne pozwolą nam na rozgrzanie tych partii ciała. Następnie rozgrzewamy staw biodrowy np.: odwodząc nogę od siodła. Ważne aby przy tym ćwiczeniu zachować prostą nogę w kolanie. Następnie wykonujemy wymachy nogami, przód – tył, pogłębiając za każdym razem delikatnie ruch do tyłu. Ułatwi to potem nam pracę nad prawidłowym ułożeniem łydki. Pamiętajmy aby każde ćwiczenie wykonywać z należytą starannością – powoli, ale dokładnie, żadnych szarpanych ruchów. Następnym ćwiczeniem może być przyciąganie pięty do pośladków. To ćwiczenie pozwoli nam rozciągnąć się i „otworzyć biodra”. Kolejnym ciekawym ćwiczeniem jest opuszczanie się z siodła na lewo i prawo. Ćwiczenie to jest idealnym ćwiczeniem rozciągającym, zwłaszcza dla osób mających problem z „zakleszczaniem” kolana. Ważne jest także aby rozgrzać grzbiet, wyciągając się do uszu konia (lewa ręka do prawego ucha konia i na odwrót). Kolejnym ćwiczeniem są skręty tułowia z dotykaniem nasady ogona konia. Patrzymy za ręką, wodze zostają na szyi konia (jeśli boimy się o to, że stracimy panowanie nad koniem możemy poprosić instruktora bądź osobę towarzyszącą nam podczas jazdy o pomoc). 

Do ćwiczeń można dodać klasyczny „rowerek” (wykonujemy trzymając się obiema rękami za tylni łęk), jest to doskonałe ćwiczenie na mięśnie brzucha, które pomagają nam utrzymać właściwą pozycję kręgosłupa. Jak zostało już wcześniej wspomniane, rozgrzewkę „przeprowadzamy od dołu do góry”. Kolejnym ćwiczeniem mogą być skłony do kostek jeźdźca, lewa ręka sięga do prawej kostki i na odwrót. Podobnie jak każde inne ćwiczenie również i to wykonujemy w miarę naszych możliwości, nie należy zmuszać jeźdźca, który się boi do wykonywania tego ćwiczenia, należy mu zaproponować taką wersję ćwiczenia, która pozwoli na efektywną rozgrzewkę bez potęgowania strachu (instruktor może przytrzymać konia lub zaproponować skłony do kolan). 

Kolejnym ćwiczeniem powinny być krążenia ramion i przedramion. Krążenia ramion wykonujemy w przód i w tył, kręcąc całymi rękami. Dobrym ćwiczenie poprawiającym ogólną koordynację ruchową jest krążenie rękami w przeciwnych kierunkach (np. lewą ręką kręcimy do przodu, prawą do tyłu, potem zamieniamy ręce). Nadgarski rozgrzewamy wykonując okrężne ruchy. Ważne jest także aby zadbać o rozgrzanie karku, przyciskając raz jedno, raz drugie ucho do barku, potem wykonujemybkrążenia głową. Następnie delikatnie przyciskamy brodę do klatki piersiowej i powolnym, płynnym ruchem odchylamy głowę do tyłu. Przy rozgrzewaniu karku szczególnie ważna jest dokładność i płynności wykonywanych ruchów, wszelkie szarpnięcia mogą spowodować kontuzję. Jeżdżąc konno pewnie nie raz wykonywaliście ćwiczenia typu młynki, klaśnięcia nas szyją konia (lub zadem), ćwiczenia te pozwalają jeźdźcom na oswojenie się z koniem, jednak dla zapewnienia bezpieczeństwa najlepiej wykonywać je w asyście instruktora. 

Na koniec, również w stępie (a potem i w kłusie) ćwiczymy równowagę stając w strzemionach, to ćwiczenie pozwala na prawidłowe ułożenie łydki oraz pozwala nam znaleźć równowagę na koniu. Na koniec jazdy warto pamiętać, iż stęp rozluźniający dla konia, dla nas jest szansą na złapanie kilku oddechów, luźne machanie nogami, rękami. 

 

                                           

 

Po sumiennym przerobieniu powyższej lekcji w teorii, ale przede wszystkim w praktyce, będziecie już średnio zaawansowanymi jeźcami. Pierwsze koty za płoty! Teraz możecie już przejść do kolejnego etapu nauki jazdy konnej. Czas na podniesienie poprzeczki wyżej. Pamiętajcie jednak, że zanim wrzucicie kolejny bieg, musicie być pewni, że powyższą wiedzę, a co najważniejsze – powyższe umiejętności macie w małym paluszku! Powodzenia!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry