Jesteś tutaj
Dom > Nowości > JAZDA KONNA. LEKCJA 5

JAZDA KONNA. LEKCJA 5

W poniższym tekście przerobimy piątą teoretyczną lekcję jazdy konnej, w której mowa będzie o skokach przez przeszkody. Jeśli jesteś już w miarę zaprawionym jeźdźcem, który opanował dosiad, jazdę w galopie i w cwale oraz skręty, czas byś przystąpił do nauki skoków przez przeszkody. Dzisiejszą lekcję poświęcamy trzem kwestiom. Na początku omówimy rodzaje przeszkód jakie występują w jeżdziectwie. Potem przystąpimy do szerokiego wyjaśnienia techniki skoku przez przeszkody. Część trzecia artykułu to porady dla skoczków, jak trenować ujeżdżanie. Lekcja 5 przeznaczona jest dla jeżdżców bardziej zaawansowanych.

 

 

I. Jakie są rodzaje przeszkód w skokach konnych?

W skokach mamy różne rodzaje przeszkód. Niektóre z nich są bardzo pomysłowe. Poniżej znajdziesz opis najważniejszych rodzajów. Pozwoli ci to wzbogacić wiedzę i słownictwo w dziedzinie skoków konnych.

                                    

 

 1. STACJONATA
Jest jedną z najbardziej popularnych przeszkód. Składa się z dwóch stojaków i jednej belki albo kilku belek zawieszonych jedna nad drugą. Z kilku stacjonat można zrobić inne przeszkody, np. doublebarre, triplebarre albo oksera.

 

 

2. KOPERTA (często też nazywana krzyżakiem)
Jest drugą co do popularności przeszkodą. Składa się z dwóch stojaków i dwóch belek skrzyżowanych ze sobą pośrodku. Na treningu belki mogą opierać się na ziemi, ale na zawodach już nie.

 

 

3. BRAMA SZTOKHOLMSKA
Przypomina bramę. Zbudowana jest z pionowych kolumn zrobionych z lekkich cegieł (np. drewnianych) i z drewnianego płotku. Często ma wycięcie. Jest niezbyt popularną przeszkodą.

 

 

4. MUR
Jest dość znaną przeszkodą. Składa się z lekkich, pustych cegieł (np. z drewna), które można dokładać, by podwyższyć przeszkodę. Cegiełki są specjalnie do siebie przymocowane.

 

 

5. OKSER
Składa się z dwóch pojedynczych stacjonat ułożonych jedna za drugą na jednym poziomie. Innym rodzajem tej przeszkody jest tzw. pijany okser. Drągi są ukośnie ułożone w różne strony, tzn. w jednym prawa strona jest podniesiona wyżej, a w drugim lewa.

 

 

6. DOUBLEBARRE i TRIPLEBARRE
Pierwszy z nich zrobiony jest z dwóch stacjonat, z których druga ma trochę wyższy poziom. Triplebarre natomiast ma trzy stacjonaty, z których każda kolejna jest wyższa od poprzedniej.

 

 

7. CAVALETTI
Nie jest to do końca przeszkoda, ale możemy ją jako taką traktować. Składa się z drągów położonych na ziemi (lub na niewielkim podwyższeniu), jeden za drugim. Można przejeżdżać je dowolnym chodem. Odległości pomiędzy nimi w stępie wynoszą 80-100 cm, w kłusie 130-150 cm, a w galopie 3-3,5 m . Odległości podane są dla dużych koni.

 

 

8. RÓW Z WODĄ
Jak sama nazwa wskazuje składa się z rowu wypełnionego wodą. Jest to skok na szerokość basenu. Koń nie może naruszyć tafli wody, ani dotknąć kopytem linii wyznaczającej koniec rowu.

 

 

 

 

II. Technika skoku przez przeszkody

Podstawą powodzenia w skokach przez przeszkody jest równowaga i poczucie bezpieczeństwa. Przy skokach obowiązuje nieco inny dosiad niż przy normalnej jeździe, tzw. półsiad. Pozwala on dopasować się jeźdźcowi do czterech faz skoku. Nieprawidłowa postawa w siodle utrudnia skok… Doskonałym ćwiczeniem, które przygotowuje do skoków jest praca na drągach. Przechodzimy przez nie stępem, później przejeżdżamy kłusem. Po pewnym czasie końce drągów możemy umieścić na niewielkim podwyższeniu. Jeśli potrafimy już w półsiadzie przejechać szereg drągów, możemy spróbować przeskoczyć przez pierwszą przeszkodę. Najłatwiejsza przeszkoda nazywana jest kopertą. Składa się ona z nisko zawieszonych, skrzyżowanych drągów. Kolejnym krokiem w nauce skakania jest pokonywanie pionowych przeszkód czyli stacjonat.

 

                                     

 

Półsiad
Żeby odciążyć grzbiet konia podczas skoków przez przeszkody, jeździec powinien przyjąć postawę siedzącą odciążającą tzw. półsiad („lekki dosiad). Jeździec stwarza w ten sposób koniowi możliwość utrzymania równowagi przed, w czasie i po skoku bez przeszkadzania mu swym ciężarem. Półsiad ułatwia jeźdźcowi podążanie za ruchem konia. Półsiad został wprowadzony dopiero na początku XX w. Przedtem jeźdźcy siedzieli na koniu daleko odchyleni do tyłu z nogami wyciągniętymi do przodu. Siedząc w ten sposób, byli w prawdzie bezpieczniejsi, bo gdy koń potknął się lub upadł, nie mógł ich tak łatwo przerzucić przez łeb. Koń jednak był tym dosiadem bardzo obciążony, a w czasie skoków nawet wyhamowany. Jeździec nie mógł też dobrze posługiwać się wodzami. Dopiero Włoch Fryderyk Caprilli wpadł na pomysł, że środek ciężkości jeźdźca i konia muszą pozostawać w równowadze także w czasie skoków przez przeszkody. On to wprowadził półsiad pochylony do przodu, wprawdzie chwiejny dla jeźdźca, wspomagający jednak ruch konia do przodu. Ten nowy sposób dosiadu był dla jeźdźców w ówczesnych czasach niepojęty, a wręcz rewolucyjny. Wielu jeźdźców sceptycznie podchodziło do tego i nazwali półsiad drwiąco „siadem małpy”. Gdy jednak w konkursach skoków zaczęli wygrywać ci, którzy w ten sposób siedzieli na koniach, nawet sceptycy stopniowo nabrali do niego przekonania. Obecnie przygotowania do skoków przez przeszkody byłyby nie do pomyślenia bez półsiadu, a jest on także niezbędny w czasie jazdy konnej w terenie. Ponieważ półsiad różni się od dosiadu stosowanego w czasie ujeżdżenia konia, można go zacząć ćwiczyć dopiero wtedy, gdy jeździec w dostatecznym stopniu opanował już dosiad. 

W półsiadzie trzeba pamiętać o tym, że:
* puśliska należy skrócić o dwie, trzy dziurki, wtedy odpowiednio wyżej znajdą się kolana;
* jeździec powinien pochylić tułów do przodu;
* jeździec nie siedzi mocno w siodle, lecz lekko na nim;
* jeździec trzyma ręce z wodzami poniżej grzywy konia po prawej i po lewej stronie na jego szyi;
* jeździec stoi w strzemionach, stopy są w pełni obciążone i dlatego powinny być wsunięte głęboko w strzemiona. W ten sposób masa ciała jeźdźca przemieszcza się z grzbietu na boki konia.
W tej tak dla konia obciążonej pozycji jeździec może w czasie skoków i jazdy konnej w terenie stosować wszystkie rodzaje chodów. Szczególnie ważny jest półsiad w czasie szybkiego galopu. Im szybciej koń porusza się do przodu, tym bardziej wydłuża krok i przemieszcza środek ciężkości do przodu. Jeśli jeździec chce utrzymać równowagę, musi swój środek ciężkości również odpowiednio przemieścić, a to może wykonać tylko w półsiadzie. Jeżeli jeździec nie zrobi tego, jego dosiad będzie niepewny i nie będzie mógł zastosować skutecznie popędzających pomocy jeździeckich. 
Ideałem byłby jeździec dostosowany do ruchu konia, w swobodnych rękach i tułowiu pochylonym do przodu i mocno przylegających, popędzających łydkach. Jego stawy barkowe, łokciowe i nadgarstka powinny być rozluźnione, aby ruchy ciała konia nie powodowały drżenia rąk trzymających wodze.

Praca na drągach i koziołkach
W czasie nauki skoków, tak jak i w czasie każdej nauki, obowiązuje zasada, że zaczyna się od rzeczy łatwych, zwiększając wymagania zależnie od postępów. Ten okres nauki można rozpoczynać wtedy, gdy jeździec opanował jazdę w półsiadzie. Najpierw jeździec musi się nauczyć elastycznego i swobodnego przystosowania do ruchów konia. Dlatego jeździec rozpoczyna naukę od przechodzenia w stępie pojedynczego drąga leżącego na ziemi. Po kilku przejazdach dokłada się kolejno kilka drągów (w odległości najczęściej 1m), tworząc szereg. Odległości między drągami zależą od wykroku konia (najczęściej wynosi od 90 do 110 cm). Ślady kopyt powinny być dociśnięte w środku odległości między dwoma kolejnymi drągami. Dokładną odległość przystosowuje się do długości kroku konia (…)
Jeździec w półsiadzie rozpoczyna naukę od przechodzenia tych drągów w stępie. Następnie odległość między drągami można zwiększyć, spowoduje to przyspieszenie chodu konia przez drągi, tj. kłus. Następnie odległość między drągami powinna wynieść 130-150 cm. Jeździec powinien przejeżdżać na koniu na wprost, zawsze pośrodku drąga. Te ćwiczenia jeździec powinien na początku wykonywać w strzemionach, a potem bez strzemion. Po kilku ćwiczeniach można też wodze uwiązać na szyi konia. Jeździec prowadzi konia na skróconej węzłem wodzy do drąga, a następnie ręce opiera o biodra lub wyciąga je na boki i w ten sposób przejeżdża przez drągi. Koniem kieruje w tym czasie masą ciała i łydkami.
Gdy koń i jeździec prawidłowo przechodzą przez szereg drągów, ostatni z nich zastępuje się koziołkiem. Następna fazą jest więc jazda przez koziołki (cavaletti lub pinerole). Są to również drągi z drewna, na końcu których umocowane są krzyżaki. Drągi muszą być grube i okrągłe, aby koń mógł je dobrze widzieć. Nie powinny być dłuższe niż 2-3 m. W przeciwnym razie utrzymanie konia na wprost byłoby trudne dla jeźdźca jadącego przez koziołki rozstawione jeden za drugim. Koń miałby wtedy dużo możliwości do ich wyminięcia.
Podczas pracy na ujeżdżalni na drągach i koziołkach, w celu oswojenia jeźdźca i przyzwyczajenia konia stopniuje się trudności układu. Po przyzwyczajeniu konia do jednej czynności, zwiększa się stopień trudności według kolejności:
– pojedynczy drąg,
– szereg drągów,
– szereg drągów, ostatni zastąpiony koziołkiem,
– układ przemienny – drąg, koziołek, drąg, koziołek itd.
– szereg koziołków.
W zależności od ustawienia wysokość koziołków wynosi 20-30 cm. Koziołki rozstawia się jedne za drugimi w odległości takiej jak rozmieszcza się drągi. Koń musi teraz podnosić nogi około 20 cm wyżej, ponieważ koziołki nie leżą bezpośrednio na ziemi. Jego ruch do przodu musi mieć także większy impet. Pracę zaczyna jeździec najpierw z jednym, a potem stopniowo z trzema koziołkami umieszczonymi w odległości 80-100 cm. Jeździec popędza konia przez pierwszy koziołek w stępie na wodzy skróconej z lekko pochylonym tułowiem do przodu, ale nie w pozycji zgarbionej. Siła mocy popędzających zależy od parcia konia do przodu. Skrócona wodza stwarza koniowi możliwość utrzymania swobodnej równowagi. Jeżeli koń przechodzi przez jeden koziołek spokojnie i równomiernie, to stopniowo można rozstawić dalsze.
Jeździec nie może przeszkadzać koniowi ani dosiadem, ani ręką z wodzami. Początkowo przysparza to dużo trudności. W szybkim ruchu konia łatwo może się zdarzyć, że jeździec przechyli tułów do tyłu. To duży błąd, ponieważ znajduje się on za ruchem konia i zablokuje go swoim, ruchem zamiast go wesprzeć. Także ręce wraz z tułowiem zostaną pociągnięte do tyłu. Gwałtownie pociągnięte wodze nie tylko spowodują bolesny ucisk pyska, ale koń nie będzie mógł utrzymać równowagi za pomocą szyi. Jeździec musi się więc nauczyć podążać za tym ruchem konia. Można tego dokonać, utrzymując równowagę za pomocą kolan i podudzi mocno przylegających do boków konia niezależnie od jego ruchu. W praktyce można sobie pomóc, zapinając luźno puśliska na szyi konia. Początkujący jeździec może się ich przytrzymać bez przeszkadzania koniowi w ruchu. Takie ćwiczenia utrzymania równowagi ułatwią późniejszą naukę skoków przez wyższe przeszkody. Dlatego trzeba je wykonywać bardzo często.
Gdy jeździec zdobędzie wprawę w przechodzeniu przez kilka koziołków na wodzy skróconej, powinien pozostawić swego konia na zwykłej wodzy. Jeździec popędzając konia krzyżem i łydkami, utrzymuje delikatny kontakt między spokojnie leżącą ręką trzymającą wodze a pyskiem konia. Dopiero gdy koń opuści szyję i wyciągnie się na wodzy, jeździec będzie mógł przejechać przez koziołki. Na długość konia przed pierwszym koziołkiem jeździec powinien powoli oddać wodze do przodu i w dół i lekko unieść się do przodu w celu odciążenia grzbietu konia. Koń powinien przejechać przez koziołki ze schylonym nosem i rozluźnionymi mięśniami grzbietu.
Gdy jeździec nabierze wprawę, można zwiększyć odstępy między koziołkami, zmuszając w ten sposób konia do przejazdu w kłusie. Ze względu na to, że ruch konia w kłusie jest bardziej zamaszysty, początkujący jeździec może przytrzymywać się grzywy konia lub paska podgardlanego. Początkujący jeździec uczący się skoków przez przeszkody, często niepotrzebnie pociąga za wodze, zadając ból koniowi, a nawet powodując utratę równowagi konia.
Przez koziołki jeździec musi przejeżdżać zawsze prosto. Powinien on dostosować się elastycznie do ruchu konia i nisko ułożoną ręką z wodzami utrzymywać delikatny kontakt z pyskiem konia. 
Jeżeli jeździec wykonał swoje zadania w kłusie, to dwa ostatnie koziołki ustawia się w odległości około 250 cm jeden na drugim. W wyniku tego powstaje mała przeszkoda o wysokości 40-50 cm, którą koń powinien pokonać w skoku. Jeździec podjeżdża do przeszkody w kłusie. Przygotowany krokami o jednakowym rytmie na dwóch pierwszych niskich koziołkach jeździec powinien wiedzieć, w którym momencie musi nastąpić skok. Może się więc do niego przygotować i może utrzymać równowagę w momencie skoku konia, nachylając tułów trochę do przodu. Zbyt głębokie nachylenie do przodu jest tu również błędem, podobnie jak i pozostanie w tyle za ruchem konia. Zbyt głęboko nachylony do przodu jeździec traci równowagę, ponieważ jednocześnie obcasy i kolana podciągnięte ma do góry, a podudzie ześlizguje się do tyłu. W wyniku tego jeździec traci oparcie w strzemionach i trzyma się tylko wodzy. Jeżeli w czasie odskoku konia tułów jeźdźca ześlizgnie się do tyłu, zamiast pójść za ruchem konia do przodu, jeździec nie będzie w stanie oddać wodzy naprzód w dół w kierunku pyska konia. Zamiast tego poderwie tylko głowę konia do góry i odbierze mu możliwość utrzymania równowagi,
Jeżeli kilka razy to się powtórzy, koń szybko zniechęci się do wykonywania skoków i będzie odmawiał ich wykonania lub ze strachu przed ręką jeźdźca przed każdym skokiem będzie sam zadzierał głowę do góry. 
Wszystkie ćwiczenia na drągach i koziołkach trzeba tak długo powtarzać, aż dosiad jeźdzca i jego włączenie się w ruch konia zostaną zgrane w taki sposób, że nie będzie on popełniał dużych błędów. Dopiero wtedy można rozpocząć skoki przez większe przeszkody.

                                       

 

Ocena odskoku
Wymaga to rutyny, żeby przed przeszkodą rozpoznać moment odskoku i w porę na to się nastawić, Idealny punkt odskoku znajduje się około 1,5 m przed przeszkodą. Koń jednak nie zawsze trafia w ten punkt. Pozostaje mu wtedy wybór, albo wcześniej wybić się, albo podbiec do przeszkody i wybić się tuż przed przeszkodą. Obie możliwości są utrudnieniem dla jeźdźca w dostosowaniu się do ruchu konia. Ponieważ często tak się zdarza, że odskok nie wyjdzie dobrze, jeździec musi nauczyć się także w takich wypadkach odpowiedniej reakcji i podążania za ruchem konia. tylko ten jeździec, który w nieudanym odbiciu nie przeszkadza koniowi w skoku, może spróbować pokonać tzw. parkur (parcours) – dużą liczę przeszkód ustawionych w określonej odległości i na odpowiedniej wysokości na wytyczonej drodze.
Praca na koziołkach jest dobrym przygotowaniem do nauki oceny odskoku. Dzięki równomiernym odstępom dopasowanym do długości wykroku konia, jeździec poznaje miejsce, w którym koń powinien się wybić do skoku. Ta pomoc w ocenie odbicia odpada, gdy rozpatrujemy rozpatrujemy skok przez pojedyncze przeszkody. Wtedy można sobie pomóc, zaznaczając na ziemi idealny punkt wybicia i – od niego wymierzone – ostatnie trzy skoki galopu przed przeszkodą. Jeżeli jeździec nie trafi w zaznaczone miejsce pierwszego skoku galopu, może jeszcze w porę ostrożnie wyregulować długość wykroku dwóch następnych skoków galopu, stosując pomoce popędzające lub wypychające. Koń będzie wtedy mógł się znaleźć możliwie blisko idealnego punktu odbicia.

Ćwiczenie czyni mistrzem
Trening skoków przez przeszkody jeździec kontynuuje, stawiając po dwa koziołki w odstępie 7-7,5 m. Aby zapobiec „uciekaniu” konia w bok, na obydwa końce koziołka założone są drągi skrzyżowane pod kątem 110 stopni. Jeżeli koń wykonuje te dwa skoki w galopie, jeździec w żadnym wypadku nie może przerwać popędzania konia. Musi on aż do odskoku energicznie go popędzać. Gdyby tego nie czynił, prowokowałoby to konia do odmowy wykonania zadania. Konie gwałtownie najeżdżające na przeszkody trzeba uspokajać spokojnym kłusem i galopem między przeszkodami i nieregularnym wykonywaniem skoków. Dużą pomocą przy tym może być zawsze oddawanie wodzy i uspokajający głos jeźdźca. Konie podchodzące do przeszkody ociężale lub trwożliwie i podczas skoku wspinające się na przeszkodę, zamiast skakać przez nią, jeździec musi uaktywnić mocnym wypychaniem do przodu, a nawet jeżeli zajdzie potrzeba może użyć palcata. Miejsce, w którym stoi przeszkoda, jej kształt i wysokość powinny być często zmieniane na ujeżdżalni, aby podtrzymać stale uwagę konia. Między poszczególnymi skokami jeździec musi zawsze dobrze zastosować pomoce i z rozmysłem przygotować go do następnego skoku.

 

 

 

 

III. Trening ujeżdżeniowy dla skoczka

Ujeżdżenie kojarzy się nam często z harmonią ruchu, gracją, równowagą pomiędzy jeźdźcem a koniem. Skoki to emocje, dynamika, prędkość. Często słyszy się od osób interesujących się skokami, że ujeżdżenie w żadnym wypadku nie jest potrzebne aby dobrze skakać. Nic bardziej mylnego! Czy chcielibyście aby Wasz koń na treningu był rozluźniony, energiczny? Aby chętnie odpowiadał na delikatne sygnały jeźdźca? Ujeżdżenie pozwala na rozwój niewerbalnej komunikacji z Waszym końskim partnerem, tak abyście zaczęli stanowić jedność. Rozluźnienie i przepuszczalność konia jest bardzo ważna w treningu skokowym. Czy zdarza się Wam źle najechać na przeszkodę bo trudno Wam było „dogadać się” z koniem podczas najazdu? Trening ujeżdżeniowy jako wstęp do skoków pozwoli Waszym wierzchowcom się rozluźnić, wzmocnić, uelastycznić i zrównoważyć. Od czego rozpocząć zatem trening skokowy?

                                      

 

Jazdę, trening skokowy rozpoczynamy jak każdą inną od 10-minutowego stępa. Pamiętajcie, aby już od pierwszych minut jazdy koń szedł aktywnie. Po rozkłusowaniu, na delikatnym kontakcie, przystępujemy do dalszej pracy. W stępie, wykorzystując cały dostępny nam plac kręcimy wolty, serpentyny, koła . Warto wykonywać te ćwiczenia bez strzemion, trzymając wodze za sprzączkę, prowadzimy konia w łydkach. Pilnujemy aby koń „wpisywał się” w wyjeżdżane przez nas figury. Następnie rozpoczynamy pracę na śladzie, wodze nabieramy na kontakt i zaczynamy pracę nad wygięciem szyi. Prowadząc konia po śladzie wyginamy konia najpierw do wewnątrz, następnie prostujemy szyję i wyginamy go do zewnątrz. Aby wykonać poprawnie to ćwiczenie musimy pilnować ruchu „na przód”, prowadzimy konia w łydkach, ręka natomiast ruchem takim jakbyśmy wyciskali gąbkę ustawia głowę raz do wewnątrz raz na zewnątrz. Ćwiczenie powinniśmy wykonać w obu kierunkach w stępie i w kłusie. Następnie możemy przejść do wykonywania płynnych przejść, na początek stęp-kłus, kłus-stęp, stęp-stój. Po chwili dodajemy do tego przejścia kłus-stój oraz cofnięcia (dwa, trzy płynne kroki do tyłu po prostej w zupełności wystarczą). Bardziej zaawansowane osoby mogą dodać na tym etapie ćwiczenie nazywane „huśtawką”. Koń z prawidłowego zatrzymania cofa dwa, trzy kroki, bezpośrednio z cofnięcia przechodzi do stępa. Ćwiczenie to jest sprawdzianem przepuszczalności konia. WAŻNE! COFANIA NIE WYKONUJE SIĘ CIĄGNĄC ZA WODZE! Kolejnym ćwiczeniem zwiększającym rozluźnienie i przepuszczalność może być jazda na kole, z opcją pomniejszania koła i ponownego jego powiększania. Ćwiczenie to powinniśmy wykonywać w kłusie, po uprzednim wyjechaniu rysunku w stępie. Następnie możemy przejść do pracy na dwóch i trzech śladach. Zaczynamy od ustępowania od łydki. Ustępowanie od łydki warto ćwiczyć najpierw przy ścianie, potem dodać opcje tego ćwiczenia po przekątnej. Ustępowanie od łydki jest doskonałym ćwiczeniem rozluźniającym, uczącym konia reakcji na pomoce przesuwające. Jest też doskonałym wstępem do kolejnego ćwiczenia jakim jest łopatka do wewnątrz. Ustępowanie od łydki najlepiej wykonywać bez strzemion, najpierw w stępie, potem w kłusie (najlepiej kłusie ćwiczebnym). Po wykonaniu ustępowania od łydki na obie strony w stępie i w kłusie przechodzimy do kolejnego ćwiczenia jakim jest łopatka do wewnątrz. Ćwiczenie to jest jednym z podstawowych ćwiczeń zaawansowanego szkolenia. Wykonując łopatkę do wewnątrz zad konia pozostaje na śladzie i porusza się niemal do środka, przód konia wprowadzony jest do wewnątrz, tak że zewnętrzna łopatka znajduje się niemal w linii z wewnętrznym biodrem. Jest to praca na trzech śladach. To ćwiczenie także można wykonywać zarówno w stępie jak i w kłusie. Nadal wykonujemy je z opcją wyrzucenia nóg za strzemion. Po takim przygotowaniu ujeżdżeniowym można z powodzeniem rozpocząć pracę na pojedynczych przeszkodach, szeregach. Pamiętajcie, że podstawą dobrego treningu skokowego jest dobre przygotowanie i rozgrzanie konia. Powodzenia w pokonywaniu parkurów.

 

                                 

 

 

 

 

Żadna teoria nie zastąpi praktyki, ale od teorii warto rozpocząć naukę. Dobrze przyswojona wiedza teoretyczna może bardzo treningi praktyczne ułatwić, uprzyjemnić i przyśpieszyć. Zachęcamy do zapoznawania się z naszymi lekcjami teoretycznymi jazdy konnej i życzymy owocnych treningów praktycznych!

 

 

 

 

 

Artykuł powastał na bazie tekstów pochodzących ze stron:

tipy.pl

gallopuje.pl

konie.miscor.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry