Jesteś tutaj
Dom > Nowości > Przewodnik po sprzęcie narciarskim. BUTY.

Przewodnik po sprzęcie narciarskim. BUTY.

Jeszcze do niedawna nie istniał podział na buty dedykowane do jazdy poza trasami, buty do skakania w parku, czy buty do jazdy alpejskiej. Nikt nie słyszał o hybrydach butów tourowych i freede’owych, które zaczynają dzisiaj święcić tryumfy popularności. Obecnie buty określane ogólnie jako freski – to prawdziwy hit!

Najogólniej rzecz biorąc, mamy do czynienia z następującym podziałem butów narciarskich:

 

BUTY „TRZYCZĘŚCIOWE”

Najstarszy typ stricte freeskingowy butów. Koncepcję jako pierwsza wprowadziła szwajcarska firma Raichle wraz z modelem Flexon. Konstrukcję przejął i rozwinął wkrótce Kneissi, który również wprowadził jako pierwszy wewnętrzne, tłumiące uderzenia i drgania, wkładki z elastomeru. Kwestia butów trzyczęściowych polega na mechanicznym i kierunkowym FLEXIE, który nie jest zależny od grubości i sztywności ścianek skorupy buta, lecz od języka! Generalnie FLEX można sobie samemu dobierać dzięki stosowaniu dedykowanych języków. Trzeba przyznać, że to wyborny patent, który, co najważniejsze, działa! Jeśli buty trzyczęściowe odpowiadają nam tylko od strony ergonomii i estetyki, to nie ma co dalej szukać. Buty z tej grupy to: DALBELLO (seria Krypton, Il Moro, Rampage); FULL – TILT (wszystkie modele) – spadkobierca z prostej linii kultowych FLEXONÓW; ROXA (niedoceniony w Polsce i na świecie producent butów narciarskich. Jest podwykonawcą dla większości :wielkich graczy”) i NORDICA (Ace of Spades, Fire Arrow, Dead Monkey itd.). Co posiadają buty trzyczęściowe, czego brakuje innym typom butów narciarskich? Jeśli sztywność języka skorupy jest właściwie dobrana – to teoretycznie (ale także realnie) powinniśmy ustrzec się przed obdarciami i odbijaniem goleni. Takie zjawisko w butach trzyczęściowych w ogóle nie powinno zaistnieć! Drugą rzeczą jaka oferują buty trzyczęściowe jest wzorowe trzymanie stopy i dociągnięcie pięty, a to dzięki środkowej klamrze na stawie skokowym. I działa to!

 

BUTY KLASYCZNE

Z tzw. skorupami OVERLAP. Od jakiegoś czasu jest z nimi coraz lepiej. O ile do niedawna były to najzwyklejsze buty narciarskie – w których tylko zmieniano kolor skorup i rysowano błyskawice, aby podkreślić ich undergroundowe przeznaczenie i hardcore’owe użycie – to teraz są to konstrukcje przemyślane i dopracowane pod każdym względem. Budowa butów OVERLAP jest pozornie prosta jak konstrukcja cepa – dwie połączone ze sobą części. W realu jednak jest to wszystko coraz bardziej złożone. Wszystko było proste, dopóki nie wprowadzono tzw. Custom Shelli, czyli dopasowania kształtu skorup do anatomii narciarza. Do tego czasu większość OVERLAPÓW była zwyczajnie niewygodna (poza butami do parku, ale te z kolei nie oferowały prawie żadnego trzymania stopy) – jeśli ktoś chciał dopasowane buty (w tym wypadku boleśnie ściskające), to oprócz możliwości zakupu specjalnego botka wewnętrznego mógł zastosować zabieg tzw. odbarczania skorup na gorąco przez miejscowe modelowanie. Obecnie, kiedy firmy takie jak SALOMON lub FISCHER oferują w standardzie możliwość dopasowania całych skorup butów lub paneli w strategicznych miejscach, sprawy nabrały nowego, lepszego wymiaru. Okazało się, że żeby but trzymał mocno stopę, nie musi koniecznie ugniatać i być niewygodny.

 

HYBRYDY BUTÓW TOUROWYCH I FREERIDE’OWYCH

W sumie to też nie najnowsza koncepcja – łączenie klasycznych butów narciarskich z patentami butów skitourowych jest tak samo stare, jak istnienie obydwu typów. Jakkolwiek za pierwszego ujawnionego twórcę uważa się Douga Coombsa, który gdzieś na początku lat 2000 razem z firmą GARMONT stworzył model Adrenaline (czteroklamrowe buty z wymiennymi językami, podeszwami pasującymi do wszystkich wiązań tourowych i klasycznych ISO). Rok później Scarpa wypuściła podobny pod względem koncepcji model Tornado… I cała światowa machina ruszyła. Chodzi o to, że klasyczne buty narciarskie (nawet te dedykowane do jazdy poza trasami) nie umożliwiały odblokowania cholewki do chodzenia. Z racji swojego przeznaczenia były ciężkie (niezbędna ilość i rodzaj materiału zapewniające odpowiednią sztywność konstrukcji), a podeszwy, aby spełniać wszystkie standardy bezpiecznej współpracy, musiały być płaskie i wykonane z plastiku – co przekładało się na fatalny komfort podczas podchodzenia, zwłaszcza kiedy przyszło poruszać się po kamienistych nawierzchniach lub wręcz po grani pełnej dużych głazów… Buty skitorurowe sa rewelacyjne do chodzenia! Dzięki gumowej, karbowanej podeszwie i ruchomej cholewce spokojnie dają radę nawet podczas trudniejszego wspinania i to w terenie bez śniegu czy lodu. Jednak jakbyśmy nie kombinowali – już sam materiał, z jakiego najczęściej są wykonane (Pebax®) sprawia, że zjazd w nich w „konkretniejszych” nartach (chodzi o takie, które maja więcej niż 105 mm pod butem i długość mniejsza niż 180 cm) jest nadal traktowany alternatywnie. Jak już wcześniej wspomniano, buty „hybrydy” pojawiły się już na początku lat 2000- ych. Obecnie, jest to już osobny segment, który liczba oferowanych modeli dorównuje innym typom butów narciarskich. Jeśli chodzi o krótka charakterystykę – to pod względem parametrów sztywności, przenoszenia ruchu i np. ochrony stóp (shoch absorbery w podeszwach) są niemal na równi z butami opisanymi w dwóch pierwszych grupach. Pod względem możliwości chodzenia i poruszania się w trudnym górskim terenie może nie są tak rewelacyjne jak typowe ski – tourowe, ale i tak o niebo lepsze niż każde stricte zjazdowe. Dobre dla osób, które nie zamierzają korzystać ze snowparków lub chcą pojawiać się tam tylko okazjonalnie. „Hybrydy” są bardzo dobrym wyborem, tym bardziej, że w tej grupie nie brakuje opcji ani dla osób z ograniczonym budżetem, ani dla koneserów gustujących w typowych nowościach. 

Dodaj komentarz

Do góry