Jesteś tutaj
Dom > Nowości > Przewodnik po sprzęcie narciarskim. Narty.

Przewodnik po sprzęcie narciarskim. Narty.

Wybór nart nie jest prosty – dla nikogo. Każdorazowo, gdy kupujemy sobie narty, stajemy przed dylematem. Nieważne czy czekamy na „najnowszą nowość”, czy polujemy na okazję w necie. Pewne wytyczne podczas wybierania nart są uniwersalne. Przede wszystkim dlatego, że w ciągu ostatniej dekady ilość typów i segmentów nart, a także ich technologii i wzorców naprawdę wzrosła. Najważniejsze, to odpowiedzieć sobie na pytania: Jak i gdzie chcę najczęściej używać swoich nart? Jak wyobrażam sobie ich wykorzystanie?

A więc na początek wybierzmy rejony górskie (resorty narciarskie), gdzie chcemy najczęściej spędzać czas na nartach i skorelujemy to z atrybutami prezentowanymi przez poszczególne modele nart. Szukasz nart, które będą „trzymały” w stromym żlebie ze śniegiem bliskim konsystencji lodu? A jeśli TWIN – TIPY – to czy maja to być narty, na których będziesz się wybijał w PIPE’Y, czy też ogólnie do snowparku i na stok? Wyobrażasz sobie zjazdy wytyczające techniczne linie, ze skokami w jednym ciągu – czy bardziej zabawę w puchu, skoki z trickami? A może wszystkie te rzeczy (choć nie naraz)? Generalnie wszystko jest możliwe, ale najważniejsze to wyznaczyć pewien priorytet. Poniżej wymienione „wytyczne” pomogą wydobyć syntezę tego, czego naprawdę potrzebujemy – bez względu na to, czy zamierzamy zaopatrzyć się w nowy model, czy upolować fajną „używkę”.

Jak sprawdzić, czy dane narty są dla nas właściwymi? Jedyny sposób, aby skutecznie to zbadać, to po prostu pojeżdżenie i poskakanie na nich. Firmy wypuszczające na rynek najnowsze modele nart, co jakiś czas organizują testy dla klientów. Warto skorzystać z możliwości wypróbowania upatrzonego modelu. A skąd masz wiedzieć, że testowany właśnie model nart jest dobry? To proste. Poczujesz to! Będziesz wiedzieć, że to właśnie to!

 

PARK & PIPE

Narty TWIN – TIP mają zawinięty tył (piętka), co umożliwia “bezkolizyjną” jazdę I lądowanie tyłem. Jest niemal regułą, że narty tej grupy montuje się zawsze na środku (środek buta = środek geometryczny narty), o ile chcemy ich używać zgodnie z przeznaczeniem. Przekłada się to na lepszą rotację w powietrzu, podczas wykonywania tricku i bardziej intuicyjną jazdę oraz lądowanie tyłem. (Przy odpowiednim opanowaniu nawet nie poczujesz różnicy między jazdą przodem i tyłem).

W grupie nart PARK & PIPE są też minipodziały np. na symetryczne: kiedy przód i tył nart maja dokładnie taka samą geometrię; ALL-MOUNTAIN, czyli z tzw. SHAPEM kierunkowym i lekko sztywniejszym tyłem).

Czy zastosowanie nart PARK & PIPE do czegoś innego niż skakanie i tricki ma w ogóle sens? Tak. „Freestyle’ówki” to bardzo fajne narty do jazdy w ogóle. Dzięki swojej budowie są wdzięcznymi i tolerancyjnymi nartami do jazdy na co dzień – niemal w każdych warunkach śniegowych. Instruktorzy narciarscy często używają parkowych TWIN – TIPÓW, ponieważ łatwo na nich demonstrować różne techniki, które na standardowych nartach sportowych wymagałyby użycia większej siły, dołożenia ciężaru i większej prędkości. W krajach o bogatej kulturze narciarskiej narty FS (inne określenie na twin – tip do parku: freeski, freestyle) z wiązaniami zamontowanymi bardziej z tyłu z powodzeniem zastępują deski allroud dla początkujących. Z prostych powodów jeździ się na nich tak samo łatwo jak na ALL-ROUNDACH, a „lans” jest większy. Przecież fajniej jest jeździć na nartach, na których skaczą „pros” niż na zwykłych nartach do nauki. W polskich górach (np. Tatrach) narty PARK & PIPE mogą być z powodzeniem stosowane do jazdy poza trasami i skoków (zwłaszcza modele typu ALL-MOUNTAIN z kierunkowym SHAPEM). TWIN – TIP, w których krawędzie nie zostały „przygotowane” do jazdy po railach (stępione i zaokrąglone pilnikiem itp.), nadają się również do wymagającej większych umiejętności jazdy w żlebach, eksponowanych galeriach. Koniec końców – nart FS zostały stworzone jako narty do przyjmowania lądowań po potężnych skokach, katowania na rurkach i murkach, wall – ride’ach oraz innych przeszkodach – od strony materiałowej i konstrukcyjnej są one pancerne (grube krawędzie np. 3,5 mm; grube warstwy tworzywa w ślizgach; grube rdzenie drewniane w tzw. torsionboxach). Wszystko to powoduje, że nawet jeśli nie zamierzamy nart FS wykorzystać ściśle zgodnie z przeznaczeniem, a chcemy spędzać dużo czasu w górach i ośrodkach, gdzie świeżego, głębokiego śniegu nie ma za często, to jak najbardziej możemy zaopatrzyć się w narty FS. Mało tego, jeszcze kilka lat temu topowe freeride’ówki stworzone z myślą o alaskańskich ścianach i śniegach miały 85 – 87 mm pod butem (np.K2, AK Launcher), a jeszcze trochę dalej – 68 mm (Salomon X-Scream czy pierwsza i druga generacja Rossignol Bandit X i XX). A skoro wtedy na takich nartach dzisiejsi „pros” robili „takie rzeczy” – to my po odpowiednim wjeżdżeniu się w narty powinniśmy naprawdę „wymiatać”.

Zatem jakie długości nart? Nie krótsze niż nasz wzrost. Czyli jeśli mamy np. 180 cm wysokości, to narty FS, których zamierzamy używać jako ALL-MOUNTAIN, powinny nam sięgać przynajmniej do czoła.

 

FREERIDE BIG MOUNTAIN

To „twarde określenie” na typowe freeride’ówki. Chodzi o narty, które są relatywnie szerokie i mają płaskiego TAILA (czyli piętkę); zwykle posiadają sztywny FLEX (często różny w różnych strefach), co z powodzeniem zapewnia trzymanie  na twardym śniegu (prawie jak w nartach RACE). Oczywiście, w ostatnim czasie narty z tego segmentu są zaopatrzone (w przedniej części) w ROCKER. Jego zastosowanie w tego rodzaju deskach jest trudne do przecenienia. Ogólnie, narty FR BIG MOUNTAIN to typ konstrukcji najczęściej spotykany wśród zawodników biorących udział w zawodach freeride’ owych, wśród dobrych narciarzy pokonujących w jednym ciągu strome formacje (ściany, stoki, kuluary), w połączeniu ze skokami… Dlatego narty te, choć były i pozostaną synonimem narciarstwa pozatrasowego i wszystkiego, co może się kojarzyć z określeniem „freeride” – są sprzętem, który zwykle „podchodzi” relatywnie nie wielkiej liczbie narciarzy. O ile narty FS czy BACK COUNTRY są przeznaczone niemal dla wszystkich, nawet tych jeżdżących na poziomie średnio zaawansowanym, to typowe deski FR są już dedykowane przynajmniej tym dobrze jeżdżącym narciarzom.

Do niedawna nie było dużych różnic pomiędzy modelami, nawet od różnych producentów. Siłą rzeczy obowiązywała jedna koncepcja konstrukcji, która w zależności od producenta ewoluowała w jednym, czy w drugim kierunku. Dla przykładu – modele z przedziału lat 2006 – 2008: Dynastar Legend Pro, 4 Frnt EHP, Blizzard Titan Pro, Rossignol Bandit B-Squad, Elan 999, Salomon AK-Rocket…itd. Są to całkowicie różne modele wykonane w totalnie różnych technologiach – ale i tak wiadomo, czego się po nich spodziewać i „jak jeżdżą”. Wymagają twardego traktowania i szybkiej jazdy. Przyniosą wiele zadowolenia komuś, kto np. zjeżdża w jednym ciągu w północno – wschodnią stronę Chopoka, zaliczając przy okazji loty ze skał, skałek i nawisów. Natomiast jeśli będzie chciał „wbić się” w gęsty las…Cóż, da radę, ale łatwo nie będzie.

Trochę lepiej (znaczy łatwiej) ma się sytuacja z nartami BIG MOUNTAIN nowszej generacji, które posiadają takie wynalazki jak ROCKER w przeróżnej postaci. Są bardziej przyjazne i tolerancyjne – zwłaszcza podczas wolniejszej jazdy i w przypadku częstych skrętów (np. jazda w lesie). Ponadto ROCKER pozwala na większą swobodę wykonywania i ustawania tricków, których częstotliwość odczuwalnie się zwiększyła. Tak, tak, wszelkiego rodzaju flipy, loopy i spiny w górach to już praktycznie żaden „rarytas”, ale żelazny punkt programu podczas zakładania swojej linii. Swoja drogą, przejawia się w ten sposób pewna ewolucja.

Co do ROCKERA w nartach BIG MOUNTAIN warto dodać, że w tej grupie nie ma jakiejś metodologii ani systematyki. Z jednej strony mamy dość radykalne wydanie w postaci 4FRNT Renegade. Tutaj jest to określenie jako PIVOT, gdyż narty niemal nie mają TALIOWANIA – maja FLEX niczym drewniany podkład pod szynę kolejową i potężny nominalny RADIUS, a mimo to są całkiem poręczne i zwinne, do tego stopnia, że same proszą się o zabawę w postaci różnych rotacji w powietrzu. Dla przykładu: K2 ObSethet (ostatnia wersja) ze swoimi realnymi 195 centymetrami długości przytłaczają fizycznością – za to na śniegu, nawet w warunkach podłej lodoszreni – rządzi VOLKL Shiro – co jest wyważoną propozycją dla narciarzy z jednej strony reprezentujących jeszcze starą szkołę siłowej i dynamicznej jazdy na twardych „szynach”, ale chcących także skorzystać z „bananowych” nart. A z drugiej strony ROCKER w wersji zachowawczej – Blizzard Badacious, Rossignol Squad, Salomon El Dictator, Stockli Stormider TT. W tych nartach ROCKER też jest i generalnie działa, ale z pewnością nie tak wyraźnie  i radykalnie jak w pierwszej grupie.

Czego zatem szukać? Czy warto inwestować w nowsze FR BIG MOUNTAIN z ROCKEREM, czy lepiej wybrać wersje wysoko budżetową – „nówki”, szerokie narty w folii, ale bez ROCKERA? Prawdę powiedziawszy, narty z segmentu BIG MOUNTAIN, bez ROCKERA można porównać do jazdy w skórzanych butach na drewnianych deskach bez krawędzi… Krótko mówiąc, lepiej szukać ułatwień tam, gdzie jest trudno. Na giełdach, w komisach i na portalach aukcyjnych można znaleźć obecnie masę freeride’ówek, o których tutaj mowa. Co prawda w większości królują modele bez ROCKERA ( z wyjątkiem K2, które od 2007 roku standardowo były wyposażane w ROCKER). Sens kupowania nart FR bez ROCKERA jest wtedy, gdy jesteśmy przekonani w 100% do danego modelu, w każdym razie lepiej poświęcić trochę więcej czasu (ewentualnie trochę więcej gotówki) i znaleźć coś z ROCKEREM. Różnica jest znaczna.

 

BC – CZYLI BACK COUNTRY

BC to przepastny worek, do którego wrzuca się wszystkie narty niepasujące nigdzie indziej. Za protoplastę nart BC uważa się modele legendarne – narty Salomon Pocket Rocket i Rossignol Scratch BC, które w tamtym czasie uważano za szerokie (do dzisiaj można je spotkać na rynkach wtórnych, są jednak zwykle tak skatowane, że ich nabycie może mieć sens wyłącznie dla kolekcjonera). Dzisiaj narty BC są rzeczywiście szerokie i w większości  posiadają potężne ROCKERY. Narty BC to takie „upgrade’owane freestyle’ówki – deski do skakania, robienia tricków poza trasami w głębokim śniegu. Powinno się na nich tak samo dobrze jeździć i skakać zarówno przodem, jak i tyłem. Standardem są tu szerokości większe niż 120 mm pod butem. Narty BC zwykle mają „prawie symetryczny SHAPE” i są to w 100% TWIN – TIPY (to coś, co na pierwszy rzut oka odróżnia je od opisanych powyżej freeride’ówek). Jeśli chodzi o dobór długości – to postępujemy podobnie, jak w przypadku powyżej opisanych grup. Za krótkie narty będą zwyczajnie spod Ciebie wyjeżdżać. W takim wypadku radykalny ROCKER często będzie sprawiał, że będą wręcz wyskakiwać spod swego jeźdźca. Poza tym jazda na BC w porównaniu do sztywnych FR to sama przyjemność i poezja. Wszystko na nich jest łatwiejsze. Są idealne dla narciarzy, którzy do tej pory jeszcze nie próbowali przygody w głębokim śniegu.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry