Jesteś tutaj
Dom > Nowości > Tenis. Nauka serwisu krok po kroku

Tenis. Nauka serwisu krok po kroku

1. Serwis. Na czym to polega?

Serwis jest ważnym elementem techniki gry w tenisa ziemnego. Warto go trenować i  opanować do perfekcji. Dzięki małej ilości błędów serwisowych można wygrać niejeden mecz. Poniższy tekst traktuje o technice uderzenia serwisowego. Oczywiście jedynie praktyka może doprowadzić do przyswojenia sobie umiejętności poprawnego, skutecznego i bezbłędnego serwowania, ale nie zaszkodzi też trochę teorii. Od teorii warto zacząć – ta na pewno nie utrudni nauki, a może wręcz znacznie ją ułatwić.

Ze statystyk meczów tenisowych wynika, że serwis jest po forhendzie i bekhendzie najczęściej stosowanym uderzeniem, dlatego nauce tego elementu należy poświęcić odpowiednio dużo uwagi.

Przy serwisie ruch ręki i ciała jest najbardziej złożony, najtrudniejszy ze wszystkich uderzeń tenisowych, dlatego nauczanie serwisu jest trudne. Z drugiej strony ćwiczenie serwisu ułatwia fakt, że piłkę podrzucamy sobie sami, podczas kiedy przy pozostałych uderzeniach musimy trafiać piłkę, ktorą zagrał przeciwnik. W zależności od pozycji rakiety w momencie uderzenia rozróżniamy serwis płaski (bez rotacji), z rotacją boczną (cięty) lub z rotacją górną (topspinowy), ewentualnie ich kombinacje.

Nauczając serwisu na początku możemy stosować forhendowy chwyt rakiety, naszym celem będzie jednak jak najszybsze przestawienie się na tzw. chwyt kontynentalny, który przy serwisie stosuje większość dobrych zawodników. Charakterystyczne dla tego chwytu jest to, że wewnętrzną stroną dłoni trzymamy tą płaszczyznę uchwytu rakiety, która jest prostopadła do płaszczyzny naciągu. Analizują technikę serwisu można wyróżnić następujące fazy czasowe serwisu:

  • postawa wyjściowa;
  • faza zamachu i wyrzutu piłki;
  • faza pętli;
  • faza ruchu uderzeniowiowego;
  • faza zakończenia uderzenia.

 

a) postawa wyjściowa

Ustawiamy się tuż za linią główną w pobliżu jej środka, lewym bokiem do siatki, w lekkim rozkroku. Prawie ramię jest w łokciu lekko zgięte, rakietę trzymamy przed ciałem. W lewej dłoni, skierowanej wewnętrzną stroną do góry trzymamy piłkę, lewę ramię jest prawie wyprostowane a ręka z piłką dotyka naciągu lub serca rakiety. Tułów jest wyprostowany a ciężar ciała rozłożony na obydwie nogi, postawa swobodna.

b) faza zamachu i wyrzutu piłki

prawe ramię z rakietą wyprostowujemy i rozpoczynamy swobodny, wahadłowy ruch dolnym łukiem do tyłu, w przybliżeniu aż do wyprostu ramienia. Lewa ręka jednocześnie porusza się w kierunku przeciwnym do przodu, prawie do wyprostu. W trakcie ruchu lewej ręki, kiedy dłoń jest nad poziomem głowy piłkę wypuszczamy i podrzucamy ją na wysokość 20-30 cm wyżej niż dosięgniemy piłkę wyprostowaną rakietą. Ciężar ciała, który był w postawie wyjściowej rozłożony na obydwu stopach, na początku zamachu na chwilę przenosimy na nogę zakroczną, tzn. prawą, ale w momencie wyrzutu piłki przenosimy na nogę wykroczną, czyli nogę lewą. Tułów w fazie zamachu pozostaje jeszcze wyprostowany, ale przy ruchu prawej ręki zaczyna się obracać w prawo.

c) faza pętli

Faza pętli jest niewątpliwie najbardziej skomplikowaną częścią ruchu przy serwisie. Wyprostowane ramię osiągnęło swobodnym ruchem wahadłowym pozycję poziomą i w przybliżeniu w tej chwili zgina się w łokciu tak, że zamknięta dłoń jest schowana za głową. Głowa rakiety opisuje najpierw duży zewnętrzny łuk za głową, dalej kontynuuje ruch w kierunku lewego barku, aż do najgłębszej pozycji za środkiem pleców. Ruch głowy rakiety w dolnym krańcowym punkcie łuku w żadnym przypadku nie może być przerwany, ale musi być płynnie kontynuowany do prawego barku a stąd do ruchu uderzeniowego nad głową. Lewe ramię, które przy wyrzucie piłki jest prawie wyciągnięte, swobodnie opada i zgięte w łokciu układa się przed ciałem. Na początku pętli mamy już cały ciężar ciała na wykrocznej lewej nodze, którą wyra?nie zginamy w kolanie. Ociążona i również zgięta prawa noga dotyka powierzchni kortu tylko wewnętrzną krawędzią stopy i zabezpiecza w tej pozycji równowagę. W połowie pętli, kiedy rakieta zaczyna się obniżać, obciążona zgięta lewa noga jest oparta tylko na palcach stopy i poprzez napinanie mięśni zaczyna się prostować. Tułów już w fazie zamachu obróciliśmy w prawo; w fazie pętli przechodzimy do skłonu w tył, prawe ramię obniżamy i jeszcze bardziej obracamy do tyłu. W międzyczasie rozpoczyna się szybki wyprost z dołu do góry; najpierw wyprostowuje się lewa noga, potem tułów i prawy bark, który nie tylko się podnosi, ale również obraca do przodu i na koniec, w dalszej fazie uderzenia, wyprostowuje się również prawe ramię, przedramię i nadgarstek z rakietą.

d) faza uderzeniowa

Prawe ramię, które wykonywało po obwodzie dużego łuku pętlę z rakietą za plecami i znajdowało się w najniższym punkcie pętli, musi być w stawie barkowym i w łokciu odchylone do tyłu, dzięki pętli ruch ramienia nabiera przyspieszenia. Równocześnie tułów ze skłonu w tył prostuje się do momentu uderzenia. Prędkość zamachu ramienia przekazywana jest rakiecie, która ze względu na duży promień obrotu porusza się z większą prędkością obwodową. Ręka prowadzi rakietę po łuku pętli bezpośrednio do góry nad prawy bark i do przodu; punkt odbicia piłki przy serwisie płaskim znajduje się 50-60 cm przed palcami lewej nogi. Przy serwisie płaskim rakieta w momencie kontaktu z piłką jest podniesiona, płaszczyzna naciągu jest pionowa i prostopadła do kierunku uderzenia, tzn. w przybliżeniu równoległa do siatki. Spiralna rotacja ciała również jest przyspieszana, tak że w momencie uderzenia barki i tułów są ustawione czołowo. Całe ciało jest w tym momencie maksymalnie wyciągnięte, zawodnik stoi na palcach lewej nogi. Prawa noga tuż przed uderzeniem oderwała się od powierzchni kortu, przez co przyspieszyła wyprost ciała, i robi krok do przodu.

e) faza dociągnięcia, zakończenie uderzenia

Prawe ramię z rakietą kończy ruch w kierunku uderzenia, kontynuuje dalej ruch na dół i swobodnie go kończy obok lewej nogi. Prawa noga zakończyła krok i tuż po uderzeniu piłki jest dostawiana na powierzchnię kortu przed nogą lewą, aby zatrzymać dalszy ruch ciała do przodu, i pomaga w ten sposób utrzymać równowagę. Również rotacja ciała w lewo kończy się lekkim obrotem, który ukierunkowuje ruch rakiety na lewą stronę ciała. Tułów przez chwilę robi skłon, ale mięśnie górnej części ciała i nóg po minimalnym rozlu?nieniu zabezpieczają szybki powrót do postawy wyjściowej.

 

Zobacz filmiki na Youtube:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=TAB7LpXi6_8 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=qe4MomUhq5k 

 

 

2. Serwis. Zaczynamy trenować!

… To jak to było z tym bekhendem?… Że niby trudny on?.. No to dzisiaj porozmawiamy o prawdziwie trudnym uderzeniu.

Chociaż… Niektórzy twierdzą, że nie ma trudnych uderzeń. Że są uderzenia, które się czuje albo nie… Nazwijmy zatem serwis uderzeniem złożonym.

Co do tego bowiem nie ma żadnych wątpliwości. Elementów (a i zarazem pułapek) technicznych jest bowiem tu sporo:

– wyrzut piłki,
– balans ciała,
– „pętla” ramienia i rakiety,
– precyzyjna synchronizacja (timing) w momencie uderzenia piłki,
– praca nóg.

Uff, chyba tyle. Na oko nie jest powyższa lista dużo bardziej skomplikowana niż w przypadku innych uderzeń. Wystarczy jednak zatrzymać się już przy pierwszym elemencie,  by zrozumieć, jaki ogrom pracy czeka początkującego adepta tenisa, by serwować swobodnie i skutecznie.

Prawidłowy wyrzut wymaga sporo ćwiczeń, a z drugiej strony jest warunkiem koniecznym (choć nie wystarczającym, jak mawiają matematycy) udanego serwisu. Pamiętaj, że podczas meczu możesz wyrzut powtórzyć, w żadnym wypadku nie próbuj zatem uderzać źle wyrzuconej piłki.

Jak ćwiczyć wyrzut? Na początek można śmiało bez użycia rakiety. Przyjmijmy prawidłową pozycję do serwisu:
– stajemy w pobliżu środka linii końcowej kortu, jeżeli serwujemy na stronę forhendową – zróbmy krok w prawo, jeżeli na bekhendową – w lewo.
– lewą stopę postawmy bezpośrednio za linią końcową, pod kątem, mniej więcej, 45% (i nie przesuwamy jej aż do momentu uderzenia!). Niektórzy wolą nieco bardziej równolegle, co pogłębia boczne ustawienie ciała, jednak jako punkt wyjściowy do treningu – kąt 45% jest dobrym pomysłem,
– stoimy, jak już zdążyłem wspomnieć, bokiem do przeciwnika, lewy bark (osoby leworęczne tradycyjnie proszę o stosowną korektę opisu) skierowany w kierunku siatki.

Jak ocenić, czy wyrzut jest prawidłowy? Piłka oczywiście powinna osiągnąć pewien zamierzony pułap, nie mniejszy niż odległość od czubka stopy do wierzchołka ramy rakiety WYCIĄGNIĘTEGO W GÓRĘ i WYPROSTOWANEGO NICZYM STRUNA serwującego.
Nie może być niższy, bowiem w tym miejscu będziemy uderzać piłkę… Noo, może minimalnie niżej, uderzamy przecież piłkę tzw. sweet spotem na powierzchni naciągu, nie ramą. I niech taki kompromis wystarczy!
Uderzanie niżej to marnotrastwo Twojego wzrostu, zasięgu ramion, a także znacząco mniejsza szansa na satysfakcjonujące uderzenie. Ot, czysta fizyka.

Ale wróćmy do wyrzutu. Można wyrzucać wyżej, tak, by piłka spadła nam „na rakietę” z odpowiednim opóźnieniem, potrzebnym do wykonania pełnej pętli rakietą. Nie radzę jednak wyrzucać piłki przesadnie wysoko. Oczywiście, im wyższy wyrzut, tym więcej czasu, by zebrac w sobie siłę do uderzenia i wykonać prawidłowy ruch. Ale i większy margines błędu, więcej szans, by słońce zdążyło oślepić serwującego przed uderzeniem, większa też podatność piłki na siłę wiatru. Pamiętajmy poza tym, że piłka spadająca z dużej wysokości nabiera sporej szybkości i wówczas trzebą ów pęd odpowiednio skierować w pożądanym przez nas kierunku.

Tyle wywodów na temat wysokości, teraz sprawa chyba najważniejsza, bo i (jak uczy praktyka) wbrew pozorom bardzo trudna do swobodnej realizacji – pożądane miejsce opadnięcia piłki na kort w sytuacji, gdy uderzenie nie jest wykonywane. Proponuję niewielki obszar (wielkości, powiedzmy, pokrowca od rakiety tenisowej) w odległości pół metra w prawo i pół metra w przód. Najlepiej – w takim miejscu połóżmy rzeczony pokrowiec i ćwiczmy tak często, jak się da. Niekoniecznie na korcie, kawałek placu przed domem wystarczy.

Załóżmy, że na tym ćwiczeniu chwilowo zakończę omawianie podstaw wyrzutu, bo przecież ten temat wcale nie został wyczerpany.
Ilość spostrzeżeń, którymi chciałbym się z Wami podzielić na okoliczność serwisu jest tak duża, że będę o tym uderzeniu pisał w kilku odcinkach, przechodząc w odpowiednim momencie do kategorii treningowej.

A teraz – niespodzianka!:-)
Serwis step by step, gdzie opisuję po kolei szczegóły mojego serwisu, podpierając się świetnymi zdjęciami autorstwa p. Janusza Kuczyńskiego (dzięki za fotki i zgodę na publikację!). Następnie wrzucę kilka filmików szkoleniowych z netu tak, byście mieli okazję do porównań.

 

1. Wyrzut (znowu…)

 

Patrzcie, udało mi się stanąć tak, jak to wcześniej opisałem 😀 W momencie wyrzutu ciążar ciała przeniosłem na nogę zakroczną. Wróci oczywiście na nogę wykroczną w momencie uderzenia. Piłka za momencik straci kontakt z opuszkami palców lewej ręki i … się zacznie 🙂 Rakieta rozpoczyna pętlę, ale na potrzeby pierwszych (a i nastepnych też) ćwiczeń serwisu możecie luźno zarzucić rakietę na plecy przed wyrzutem i wykonywać tylko ostatnią fazę ruchu. Oszczędzi Wam to nieco problemów koordynacyjnych na początku.
Aha, jeszcze jedna istotna rzecz – uchwyt „bekhendowy”, czyli górna krawędź główki przekrzywiona „na godzinę pierwszą”.

 

 

2. Przeniesienie ciężaru ciała na nogę wykroczną.

 

Piłka opuściła już dłoń i wzlatuje w górę, noga wykroczna zaczyna przejmować ciężar ciała i za chwilę wykona nielekką pracę, by wystrzelić mój zadek w górę 🙂 Główka rakiety „idzie w górę”, za chwilę wykona pętlę za plecami.

 

 

3. Pętla.

 

Łokieć wznosi się ku górze, ciężar ciała nabierą pędu do przodu. Już nie ma odwrotu! Będzie atomowy serwis, po którym wskoczę głęboko w kort (bo tak trzeba!) i pomknę do siatki (bo to ujęcie z gry deblowej).

 

 

4. Uderzenie.

 

Czy to zdjęcie wystarczająco dobitnie pokazuje, w jakiej pozycji należy uderzać? Wierzcie mi, dokladnie na taki pułap uderzenia pozwala mi moje 180 centymetrów (niektóre urządzenia pomiarowe sugerują, ze 180 „z hakiem” :-)).
Stopa nogi wykrocznej nie wchodzi w kort zbyt wcześnie, nie warto narażać się  na wywołanie foot fault, czyli błedu stóp, dyskwalifikującego serwis.

 

5/6/7. Końcowe fazy uderzenia.

 

Główka rakiety ląduje w okolicach lewego kolana (w okolicy… w samo kolano uderzać nie polecam), wzrok skoncentrowany (a jakże) na piłce. Pierwszy krok w kort nogą zakroczną obowiązkowy, pozostałe – w zależności od obranej strategii.

 

Na koniec, jeżeli zdążyłem zasiać w Tobie niechęć do serwisu moimi przydługimi wywodami, spieszę naprawić sytuację kilkoma powodami, dla serwis może okazać się nawet bardziej przyjaznym uderzeniem od pozostałych:
– to jedyne uderzenie, na które nie ma wpływu przeciwnik. Innymi słowy, tylko od Ciebie zależy, w jaki sposób je wykonasz. Oczywiście istnieją niuanse w zachowaniu odbierającego, które mogą wpłynąć na Twoją taktykę
serwowania, ale to raczej na zasadzie wykorzystania dodatkowo nadarzających się okazji, niż faktycznego zaburzenia uderzenia.
– Fakt, że serwisem rozpoczynasz grę pozwala Tobie na wybór taktyki na całą wymianę, a sam sposób serwowania możesz dopasować tak, by wybraną taktykę jak najbardziej efektywnie realizować.
– no i masz prawo powtórzyć serwis, jako jedyne z istniejących uderzeń. Prawo to, w połączeniu z możliwością rezygnacji z uderzenia po słabym wyrzucie, daje Tobie olbrzymie możliwości zyskania inicjatywy w wymianie. Wykorzystaj je!

Poza tym, jeżeli jesteś facetem – od efektownego serwisu zwyczajnie nie masz ucieczki. Po pierwsze – w męskim tenisie bez ofensywnego serwisu ani rusz (u kobiet maskować ten brak można nieco dłużej). Po drugie – zaryzykuję opinię, że nie ma
bardziej „męskiego” uderzenia w oczach widowni płci pięknej 🙂

 

Trenuj serwis krok po kroku, a gra w tenisa stanie się dla Ciebie satysfakcjonująca i bardzo przyjemną. Jeśli chcesz dobrze grać w tenisa ziemnego nauka solidnego serwu jest niezbędna. Zapoznaj się porządnie z powyższym tekstem, a ułatwisz sobie naukę uderzenia serwisowego. Żadna teoria nie zastąpi praktyki, ale dobrze przekazana wiedza teoretyczna może okazać się niezwykle pomocna w treningu praktycznym.

 

 

Źródło tekstu:

www.tenis.net.pl

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry