Jesteś tutaj
Dom > Nowości > Jak zacząć dietę i w niej wytrwać?

Jak zacząć dietę i w niej wytrwać?

 

Jak zacząć dietę i w niej wytrwać?

W Sylwestra wielu z nas solennie przyrzeka sobie, że od Nowego Roku schudnie, zacznie ćwiczyć, trenować, by do wakacji mieć wymarzoną sylwetkę. W większości przypadków postanowienie spełza na tym, że idziemy na siłownię czy klubu fitness kilka razy, nasza dieta trwa tydzień góra dwa i po krótkim czasie wracamy do starych nawyków żywieniowych. Znacie to? Ja bardzo dobrze, bo sama tak funkcjonowałam przez kilka lat. Swoją dietę przekładałam na po świętach Wielkanocnych, na wakacje, na wieczne później.

Tym razem zrobiłam inaczej! Miałam koszmarny dzień.

Tak w środku miesiąca o świcie spiesząc się do pracy nie mogłam się wbić w moje ulubione jeansy, jechałam na gapę, bo mój bilet miesięczny się skończył no i dostałam mandat. Koniec z tym!

Jeansy zamieniłam na leginsy i wyglądałam w nich jak baleron, autobus zamieniłam na rower,

a pieniądze, które wydawałam na fast food zaczęłam wrzucać do skarbonki o wdzięcznej nazwie FITPUPA. Dziś po 4 miesiącach ważę 10 kg mniej, lepiej się czuję, lepiej wyglądam, a w skarbonce zaoszczędziłam kasę na kurs prawa jazdy.

Jak to zrobiłam? Nie ma jednej skutecznej metody, jednej super diety i zestawu magicznych ćwiczeń. MOTYWACJA I SILNA WOLA TO NAJWAŻNIEJSZE ELEMENTY OSIĄGNIĘCIA CELU.

1. Ustal jaki masz cel: np. osiągnąć wagę X. Bez wyraźnie wyznaczonego celu nie będziesz wiedział dokąd zmierzasz.

Dokładnie określ ile chcesz schudnąć. Napisz sobie tą liczbę i powieś w miejscu, na które najczęściej spoglądasz w ciągu dnia. Niech to będzie Twoja magiczna liczba. Ja napisałam sobie 10 i powiesiłam nad monitorem, bo 8 godzin w pracy siedzę przed komputerem.

2. Drogę do celu podziel na małe kroki, łatwiej zrobić pierwszy mały krok niż od razu przeskoczyć całą przepaść.

Wiadomo, że w krótkim czasie nie zrzucisz wszystkich zbędnych kilogramów. Dlatego zacznij od podzielenia zbędnej wagi na małe etapy. Wiadomo, że na początku diety najwięcej się chudnie gdyż organizm pozbywa się nagromadzonej wody. Na początku wskazówka wagi będzie łatwo spadać, potem się zatrzyma, ale nie zniechęcaj się, tylko zwiększ swoje zaangażowanie.

3. Wyznacz sobie REALNY termin na osiągniecie docelowej wagi.

Nie zrzucisz 10 kilogramów w miesiąc, diety cud owszem obiecują taką utratę kilogramów, ale nie informują, że robisz to kosztem zdrowia. W marcu obiecałam sobie, że do mojego urlopu czyli do lipca muszę schudnąć 10 kilo. To 4 miesiące i 10 kilo. Udało mi się. Waga spadła na stałe i nie obawiam się efektu jojo. Dlaczego nie będzie jojo? Przeczytasz o tym pod koniec.

4. Obiecaj sobie nagrodę jaką dostaniesz za osiągnięcie celu. Łatwiej działać jak masz motywację.

Jak będziesz wiedzieć, że po osiągnięciu docelowej wagi czeka Cię nagroda w postaci nowej sukienki w stylu modelki z wybiegu, będziesz się bardziej podobać płci przeciwnej lub po prostu poprawisz swoja kondycję chętniej będziesz działać w dobrym kierunku. Pieniądze na nagrodę odkładasz przecież w skarbonce.

5. Powiadom swoich bliskich i kolegów z pracy o swoim postanowieniu. Jak wszyscy będą wiedzieć, że masz cel będzie Ci głupio łatwo odpuścić.

Nie chodzi o to, żeby powiesić sobie kartkę na plecach „JESTEM NA DIECIE”, ale o powiedzenie najbliższemu otoczeniu, że chcesz schudnąć i mają Ci nie proponować słodyczy. Ja miałam ciekawą przeprawę w pracy, bo koleżanki i koledzy z mojego biura ciągle zamawiali jedzenie typu fast food. Ja robiłam zdjęcia ich jedzenia i umieszczałam na portalu społecznościowym z opisem „Kasia i silna wola vs jedzenie fast food 1:0” Oni jedli i „lajkowali”, a ja pieniądze, które wydałabym na tego kebaba wrzucałam do skarbonki i chwytałam za przyniesione z domu fit jedzonko.

Codziennie także stawałam na wadze towarowej w pracy, koledzy zawsze gratulowali kolejnego zrzuconego kilograma.

6. Wizualizuj. Jak widzisz swój cel łatwiej do niego dążyć.

Na komputerze w pracy jako tapetę dałam sobie zdjęcie super zgrabnego tyłka modelki. Do tego tyłka dążę. Jeszce mi daleko, ale dziś jestem bliżej niż byłam 4 miesiące temu. Kupiłam także jeansy o kilka rozmiarów mniejsze, wiszą na drzwiach sypialni i codziennie sobie obiecuję, że w lipcu będę je nosić.

7. Trzymaj dyscyplinę. Bez dyscypliny nie ma sukcesu.

Nie chodzi o to, żeby za każde odstępstwo od diety karać się biczowaniem 😉 Po prostu musisz być świadomy swojego celu i dążyć do niego wytrwale. Jeśli zjesz hamburgera zamiast obiadu to „za karę” zjedz mniejsza kolację i zwiększ liczbę powtórzeń danego ćwiczenia podczas treningu.

8. Nagradzaj się za zrobienie kolejnego kroku. Oczekiwanie kolejnej nagrody zmotywuje do zrobienia następnego kroku.

Jeśli uda Ci się zrobić mały krok i zrzucisz np. 2 kg nagrodź się jakimś drobiazgiem. Czymś co sprawia Ci frajdę. Zrób coś tylko dla siebie, spędź popołudnie w ulubiony sposób, zarzuć na chwilę obowiązki domowe lub kup sobie jakiś drobiazg: kosmetyk, koszulkę o rozmiar mniejszą niż dotychczas lub gadżet do samochodu, komputera. Tak, masz kasę, w skarbonce FITPUPA :)

9. Fotografuj i notuj swoje osiągnięcia. Taka dokumentacja i obserwacja jak zmienia się Twoje ciało daje porządnego kopa do dalszych działań.

Przed przejściem na dietę dokładnie się pomierzyłam i obfotografowałam. Mam taki brzydkie zdjęcia, na których widać oponki, tłuszcz i te 10 kg. Miesiąc później zrobiłam te same zdjęcia i te same pomiary. Efekty- to cm mniej tu, tam kilo mniej. Po 4 miesiącach efekty są zadowalające i bardzo motywujące. Zmiany jakie widziałam na zdjęciach były ogromne. Dały mi porządnego kopa do dalszego trzymania diety, treningu i stałej zmiany stylu życia na zdrowszy.

10. Zmień kilka swoich przyzwyczajeń.

a. Sposób żywienia.

Nie oszukujmy się, wypełnienie powyższych punktów nie gwarantuje utraty wagi. Musisz koniecznie zmienić swoją dietę, zwyczaje żywieniowe. Pomoże Ci w tym dietetyk, który ustali dietę w której nie zabraknie wszystkich potrzebnych mikro i makro elementów, węglowodanów, białka. Diety cud z kolorowych gazetek owszem są skuteczne, ale tylko na chwilę, po zakończeniu diety i powrocie do starych nawyków wracamy jak bumerang do początkowej wagi.

b. Przebieg swojego dnia

Wstajesz późno, nie jesz śniadań, jedziesz autem do pracy, a wieczory spędzasz przed telewizorem z piwkiem w ręku? A może by tak wstać wcześniej i 10 minut poćwiczyć. Zacznij od bardzo krótkiego treningu, kilku powtórzeń danego ćwiczenia. Każdego tygodnia zwiększaj ilość powtórzeń. Wieczorem zamiast TV idź na dłuższy spacer z psem lub na siłownię. Zamiast 5 razy w tygodniu jeździć do pracy samochodem jedź tylko 3 razy. Pozostałe dwa razy jedź rowerem, idź pieszo lub skorzystaj z publicznego środka transportu jeśli masz bardzo daleko do pracy. Na przystanek też w końcu trzeba dojść.

c. Styl życia

Na to składają się dwa powyższe elementy: dieta i trening. Dodać można także dodatkowy rozwój: uczestnictwo w kursach, zawodach osiedlowych czy zmiana zainteresować z oglądania siatkówki plażowej na trenowanie siatkówki plażowej. Po co oglądać na szklanym ekranie seksowne laski skoro można te seksowne laski poznać na boisku 😉

11. Ciesz się swoim sukcesem i dziel radością z innymi.

Osiągnąłeś swój cel, ważysz mniej, masz lepszą kondycję i na pewno lepiej się czujesz. Ciesz się tym i dziel swoją radością z innymi. Może dzięki Tobie ktoś inny też zechce coś zmienić w swoim życiu. Ponad to dzielenie się radością podnosi poziom endorfin w organizmie, a to sprzyja treningowi, efektom, co w rezultacie czyni nas szczęśliwymi i zdrowymi ludźmi.

Nie są to odkrywcze czy innowacyjne porady, ale na pewno pomocne w osiągnięciu wymarzonej wagi. Powodzenia!

Autor: Katarzyna Skrobotz

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Do góry